Wielkimi krokami zbliżają się Święta, a że nie cierpię ich serdecznie postanowiłem zamiast siedzieć gdzieś na tyłku przed telewizorem to pajadę i zobaczę coś ciekawszego. Pierwotnie miał być to Lwów, ale po przejrzeniu internetu postanowiłem zaszaleć i wyruszyć w ekspresową podróż po biedniejszej Europie, czyli sześć stolic w sześć dni. Prawie wszystkie potrzebne informacje zaczerpnąłem z internetu. Podróż planowałem za pomocą rozkładu jazdy PKP w internecie (naprawdę świetny). Cały koszt na 1 osobę wyniósł 150 Euro łącznie przejechałem 6500 km. Co prawda była to bardzo męcząca podróż gdyż wszystkie noclegi wypadły w pociągu. Planowałem tak, że w dzień zwiedzam, a w nocy jadę, w ten sposób odpada koszt noclegów.<br />
Polska Ukraina Rumunia Bułgaria Jugosławia Węgry Słowacja Polska...
Gregoriod2007-04-03 21:25:30
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.75 z 5.00. 4 głosów oddanych
Niesamowity widok ile kobieta mieści na sobie papierosów hi hi hi. Doszliśmy do budynku Ukraińców, dajemy paszporty a pogranicznik pyta: " A kartoczku masz?", Konsternacja:"Nie mam". "To wypisz" - daje nam karteczku, na ktorej wpisuje sie nazwisko, nr paszportu, datę urodzenia, datę przejscia. Wracamy do okienka, pieczątka w paszport i w karteczku, okazuje sie przy wyjeździe. I witaj Ukraino! Pstrykamy trochę zdjęć i w drogę. Kierowca busa do Medyki mówił ze na granicy stoją busy do Lwowa. Idziemy, idziemy i nic. Ale są - faktycznie - z wrażenia nawet nie spytaliśmy o cenę (1 Euro). Ciasno jak diabli, siedzienia dla Chinczyków, no i kierowca zabiera wszystkich po drodze, ale cena (5 PLN) rekompensuje wszystko. Do Lwowa docieramy o godz. 11-tej czasu miejscowego (na Ukrainie przestawiamy zegarki godzine do przodu). Idziemy na dworzec (dworzec jest wielki, czysty, nie ma pijaków czy bezdomnych) sprawdzic połączenia do Czarnowiec przy granicy z Rumunią. Pewien problem sprawia rozkłąd jazdy pisany cyrylicą. Jakoś dajemy sobie radę (jeszcze pamiętam co nie co ze szkoły). Idziemy potwierdzić do informacji nasze odkrycia z internetu. Pani w informacji podaje nam połączenie, które jest beznadziejne, dłuższe o 6 godzin od tego z internetu. W dodatku na Ukrainie płaci sie za informację. Idziemy do kasy kupić bilet a tu kolejna ciekawostka: bilety sprzedają godzinę przed odjazdem pociągu. No nic, trudno, co kraj to obyczaj, w koncu jestesmy tu tylko gośćmi. Zastanawiamy sie co dalej. Do odjazdu pociągu jeszcze 10 godzin. W pewnej chwili podchodzi do nas facet o wygladzie gangstera (taki łysy bejsbol) i mówi "Milicja - dokumenty" Nie jetem przekonany że to milicjant, machnął wprawdzie jakąś legitymacją, ale skąd mam wiedzieć co to jest. Mówię mu ze nie dam mu żadnych dokumentów, cywil woła więc umunurowanego milicjanta i okazuje sie ze to jednak milicjant. Wtedy dajemy paszporty. Padaja pytania: skąd, ...
Strona: 1 [2] 3 4 5bacha, 2007-07-09 20:25:35
Andrzej, 2007-07-04 23:04:01
natomiast podziwiam Twoje przygotowanie przed wyjazdem, które umożliwiło Ci zobaczenie wielu obiektów, częstokroć nieosiągalnych przez "orbisowian"...
jacky, 2007-04-04 22:44:26
Zobacz zdjęcia:
Bułgaria
,
Rumunia
,
Serbia i Czarnogóra
,
Ukraina
,
Węgry
Bułgaria - wybierz obszar, który cię interesuje:

















































Pozdrawiam.
zulka, 2008-06-15 05:38:47