• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Samobójcza wakacyjna wyprawa na starych polskich motocyklach WSK do Grecji przez całe Bałkany, Kosowo, Albanię itp. Ojciec i syn, zapaleni miłośnicy starych motocykli z Krakowa

ramok49 Wyświetlono: 13438 razy 2007-03-27 15:30:39
  Ocena:3.43 (157 głosów)


Podróż do Grecji na polskim Motocyklu WSK 175 i MZ Trophy przez całe Bałkany i środkowo wschodnią Europę. 4500km jazdy przez najciekawsze kraje europy z namiotem i św Krzysztofem w sakwach. Polecam
”(...) K... mać! Chyba ich pop.....ło, żeby
z Polski Wuechą tutaj przyjechać (....)!”.

/W poszukiwaniu Zeusa../

Zeszłoroczną wyprawę przez dziesięć bałkańskich krajów najlepiej spuentowali żołnierze polsko-ukraińskiego batalionu KFOR w Kosowie, których odwiedziliśmy w ich bazie. Przez ściankę namiotu przytulonego do worków z piachem i zasieków z drutów kolczastych, usłyszeliśmy komentarz wracających nocą z patrolu żołnierzy polskich : ”K... mać! Chyba ich pop.....ło, żeby
z Polski Wuechą tutaj przyjechać....!”. Tych kilka żołnierskich słów uzmysłowiło nam rzeczywisty obraz całej podróży.
Poprzednia eskapada do Transylwanii dała nam dużo technicznych doświadczeń w zakresie wymagań naszych motocykli. Postanowiliśmy to obecnie wykorzystać. Początkowo planowaliśmy jechać w zimniejsze rejony świata, jak Skandynawia, lecz z powodu mojej obrony dyplomu na Politechnice Krakowskiej nie zdążyliśmy w najlepszy, czerwcowy czas. Dlatego zdecydowaliśmy się odwiedzić Grecję w drugiej połowie sierpni.
Zakładaliśmy zawiezienie motocykli samochodem z przyczepą do Sofii, tam zostawiając samochód u przyjaciół, by turystycznie wyruszyć na motorach do Grecji. W ten sposób zaoszczędzilibyśmy 1200 km w jedna stronę i kilka dni jazdy, co pozwoliłoby nam spokojnie zwiedzić ojczyznę Homera.
Trzy dni przed godziną zero, w naszym MB 190 wydmuchaliśmy uszczelkę
i zatarliśmy szklanki regulacji zaworów. Decyzja była krótka. Jedziemy z Krakowa na motocyklach we troje ze św. Krzysztofem w kufrach! Drastyczna zmiana wyposażenia i dusza na ramieniu były gwarancją wielu przeżyć. W WSK 175 została wymieniona cała instalacja elektryczna na nową - współcześnie dorabianą - wraz z cewką wysokiego napięcia. Okazało się, iż ciągle były problemy z ładowaniem i oświetleniem. Innych napraw(obecnie) już nie musiałem dokonywać. Dużym problemem poprzednio było zapalanie oraz rozwinięcie mocy w dolnym zakresie obrotów silnika. Winą obarczałem niską jakość paliwa w Rumunii. Dopiero w maju 2006 roku, znalazłem przyczynę, którą okazała się rozszczelniona komora korbowa silnika. Usłyszałem zasysanie powietrza pod pokrywa prądnicy przez zimeringi wału korbowego. To powodowało dekompresję. Bardzo ważne jest dobre skontrowanie śrub . Silnik natychmiast ożył! Warto na to zwrócić uwagę, ponieważ mój przypadek nie jest odosobniony. Trzeba dodać, że częste problemy z rozruchem silnika 175ccm powodowane są albo zdekompletowaną instalacją elektryczna albo brakiem ciśnienia w komorze korbowej. Również przy zapłonie iskrowym podstawą jest, aby oporność cewki zapłonowej wynosiła 3-5 ohm.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • Piotrek / 2010-08-29
    Panowie za tę WSKe i \"tropiczkę\" w tej wyprawie należy sie Wam szacun, WIELKI. Chcieć znaczy móc. Ta wyprawa, przygoda zostanie w Was do końca życia.pzdr serd.
  • Andrzej / 2010-08-01
    Super.Chyle czoła przed Wami..
  • zbychacz / 2009-11-20
    Wyprawa naprawdę godna podziwu, aż miło poczytac i poogladać zdjecia, fajna relacja ojciec-syn. Przypomniał mi się film "dziennki motocyklowe"
  • jaro / 2009-06-12
    Wielki szacun dla was bracia moto jestescie the best of a po nasemu to mistrzowie jeszcze raz chylem czolo pozdrowki dla was do zobaczenia na szlaku
  • Wojtek / 2009-04-12
    Panowie jesteście wielcy .Przed Wami czapki z głów.Mój JUNACZEK 07 kręci się tylko po kraju.
  • PEREZ (WSK '64) / 2009-03-02
    GRATULACJE !!!
    JA W PRZYSZłYM ROKU ZROBIę MOJą WSK'64 PLITVICKIE JEZIORA I SIBENIK !
    RESPEKT DLA LUDZI KTóRZY NIE WYMIęKAJą !
  • janas / 2008-10-28
    gratulacje! Jeżdże nową hayabusą i jak namawiam kolesi też na nowym sprzęcie żeby pojechać na krym to się w głowe pukają. ta wyprawa udowodniła że jesteście motocyklistami a nie posiadaczami motocykla. Ps. Mam nadzieje że niewszyscy kierowcy ( Tirów) są wredni. Jeżdże takowym już 10lat. pozdrawiam i życze tyle powrotów ile wyjazdów
  • nowy / 2008-09-03
    SZACUNEK PANOWIE I GORĄCE POZDROWIENIA
  • Rysiek / 2008-07-07
    Tak, ja to rozumiem, że można jak się bardzo chce.
    Będąc studentem w 1976 roku przejechaliśmy z kolegą trasę z Gdyni do Warny a sam z Warny przez Rumunię i Ukrainę/wtedy ZSRR/ na MOTOROWERACH marki Komar i Romet.
    Kolega miał pecha po rozprężył mu się tłok i nie mogliśmy tego naprawić. Wrócił pociągiem.
    Ja też po przyjeździe maszynę miałem do kasacji. Przejechałem ok. 4500km .

    Tak panowie trzymajcie!powodzenia w dalszych planach.
    Mnie się marzyły Indie motorem , ale kolegi już na padole nie ma a ja kto wie....
    pozdrawiam
  • hh / 2008-05-09
    gratulacje!!!!!!!!
  • typ / 2007-09-12
    "Po angielsku powiedziałem, że jesteśmy motocyklistami. Kazano nam jechać bez opłat. Analizując później to zajście zrozumieliśmy, że wzięli nas za rowerzystów"

    To nie tak. Nie zapłaciliście po prostu dlatego że jesteście Polakami. Polacy Czesi i chyba Słowacy nie płacą za wizy do Albanii. Nie pytajcie mnie dlaczego tylko te 3 kraje. Bo nie wiem :-)
    Pozostali płacą po 10-30 EUR za wizę.
    Jedyna opłata dla Polaków to opłata drogowa- 1 EUR za dzień pobytu za samochód + 1 EUR opłaty dodatkowej - płatne przy wyjeździe. Nie wiem czy motocykliści ją płacą.
  • geek / 2007-07-26
    a odkąd MZ trophy to stary polski motocykl ;)
  • Marcin Motorcycler / 2007-07-16
    Teraz mam pytanie do autora, czy posiadał Pan orginalną instalace elektryczną czy moze posiada Pan mostek Greatza? Ja na swojej Wieśce eżdżąc po Polsce nie ryzyowałem i założyłem Mostek Greatza. Wyrazy podziwu i gratulacje za te wyczyn
  • Diablo / 2007-06-30
    Pozostaje tylko wyrazić szacunek.Bravo :)
  • Obiad Rider / 2007-06-25
    Wspaniała wyprawa - podziwiam rider'ów i zycze szerokiej drogi !!!!
  • M. / 2007-06-23
    Podziwiam. Przymierzam się do zrobienia kat. A, bo B to nie to... a klasyk jednośladowy jest tańszy od dwuśladu :-).
  • Wódz / 2007-06-20
    Gratuluje i jestem pełen podziwu!
    Świetna relacja no i musiała to być naprawdę dobra przygoda:)Aż chce się wskoczyć na motocykl i jechać przed siebie...niestety tera moja Jawa TS jest w częściach,ale mam nadzieje złożyć ją niedługo i gdzieś wyskoczyć, co prawda bliżej ale zawsze.
    P.S.Do zobaczenia na trasie, a może nawet przypadkiem w Krakowie, bo tu studiuję.
    Pozdrawiam
  • XXX Landryna XXX / 2007-04-02
    No Mieciu, udało Ci sie zebrac sporo kibiców, można pogratulować juz tego wyczynu:D.... czekać tylko aż uzbierasz na nowszą maszynke i ruszysz przed siebie do kraju gumy arabskiej i jeansów--Turklandio uważaj bo Mieciu motór tankuje....lol
  • MichałG / 2007-03-29
    Jestem pod dużym wrażeniem. Piękne zdjęcia i niesamowita historia. Wyczyn ten pokazuje że cały świat jest w zasięgu WSK'i, wystarczy zatankować i odważnie jechać przed siebie. Podróż która zostawia w cieniu wszystkie motocyklowe wyprawy o jakich do tej pory słyszałem. Ciekawe co będzie dla nich kolejnym wyzwaniem?
  • bart / 2007-03-28
    Witam!
    Gratuluję wyprawy i podziwiam samozapał (samozapłon) ;)
    pozdrawiam,
    bart
  • wikuś / 2007-03-27
    no Grześ brawo :) nie sądziłam ze tak"lekko" piszesz... coraz to nowe talenty w Tobie można odkrywać...;) poza trym wiedziałam ze jesteś zakręcony, ale nie że aż tak ;) wyrazy uznania :)
  • nico / 2007-03-27
    No niezle Stasiu, nie myslalem ze jestes az tak walniety ;-)
  • Perła / 2007-03-27
    Samobójcami bym Was nie nazwała, ale ułańskiej fantazji i odwagi mogę tylko pogratulować;)Dodatkowo zapewne dowcipu,co widać po stylu artykułu, który czyta się wyjątkowo przyjemnie.Ironia przepleciona z konkretem i zwięzłością...Brawo!
  • dziewczyna z sasiedztwa / 2007-03-27
    Nieprawdopodobna historia, podziwiam autora. Wprawdze poczatek zupelnie dla laika niezrozumialy za to ciag dalszy rewelacyjny. Szkoda ze taka WSKa nie pomiesci pasazera podczas tak dlugiej wyprawy.
    coooz moze przynajmniej rundka wokol ronda kocmyrzowskiego:)
  • krolewna sniezka / 2007-03-27
    Wspanialy pomysl, kuuupa wyobrazni, odwagi, checi poznania swiata ........... jednym slowem prawdziwi mezczyzni. Przeparszam gdzie takich mozna spotkac??
  • Rumble Fish / 2007-03-27
    Nieźle, nieźle, chyba ich pop(...), żeby na takich starych motocyklach tam pojechać :)
  • Paderewski / 2007-03-27
    Świetna przygoda. Przypomina mi moja podobną wyprawę, tyle że stopem ;-)
  • Martyna80 / 2007-03-27
    Nieźle, nieźle. Ciekawie i dowcipnie napisana relacja. Podoba mi sie bardzo. Podziwiam fantazji i odwagi jechania na takich starych motocyklach.
  • Zbychu / 2007-03-27
    Faceci mają fantazję i pieniądze. Zazdroszcze takim ludziom odwagi i męstwa. Na WSK...??? Chętnie bym wynajął takiego człowieka jako przewodnika. Pozdrawiam
WęgryWybierz obszar który Cię interesuje

WęgryChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju