Podróż do Grecji na polskim Motocyklu WSK 175 i MZ Trophy przez całe Bałkany i środkowo wschodnią Europę. 4500km jazdy przez najciekawsze kraje europy z namiotem i św Krzysztofem w sakwach. Polecam
Samobójcza wakacyjna wyprawa na starych polskich motocyklach WSK do Grecji przez całe Bałkany, Kosowo, Albanię itp. Ojciec i syn, zapaleni miłośnicy starych motocykli z Krakowa

Ramok492007-03-27 15:30:39
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.31 z 5.00. 26 głosów oddanych
na poboczach bazar arabski. Pierwsze minarety i śpiewy muezinów- zauważyliśmy ze wszyscy idą na łatwiznę montując wielkie głośniki tubowe na górze, regulujące dopływ świeżych modłów do wiernych. Podziw budziła w nas chęć handlu wszystkim i wszędzie, budowanie małych pawilonów, restauracji aby tylko przeżyć. Przybysza
z Polski za pierwszym razem w niepokój wprawić może pejzaż z wieżami kościołów
i minaretów na przemian. Cały czas ciążyło na nas uprzedzenie i strach wywołany kilkuletnią atmosferą doniesień o świecie islamu i psychice ludzi, żyjących
w stanie kilkunastoletniej wojny domowej.
Po południu w drodze średniej jakości do Bania Luki zaczęliśmy szukać noclegu. Powodowani nieufnością / być może nieuzasadnioną/ szukaliśmy schronienia przy kościele katolickim, zauważonym na horyzoncie w pobliżu Nova Topola. Dwa kilometry jazdy szutrową drogą przez kukurydzę doprowadziło nas do pięknego barokowego kościoła wraz z zabudowaniami klasztornymi. Zdumienie budził widok dużej ilości młodych ludzi w oknach zabudowań kościelnych z zaciekawieniem obserwujących nasze przybycie. Ojciec zajął się nawiązaniem kontaktów z siostrami zakonnymi. Po rozmowie z jednym cywilem oraz siostrą przełożoną, dowiedzieliśmy się, że nie możemy nocować, bowiem cały obiekt jest odpowiednikiem polskiego MONARu z około 200 pensjonariuszami na odwyku od uzależnień. Interesujące, że gest prawej dłoni przy prawej tętnicy szyjnej tutaj tez był rozumiany. Ze względu na zamknięty charakter obiektu polecono nam nocleg w niedalekim gospodarstwie rolnym Caritasu 2 km dalej. Niestety nie było tam nikogo oprócz trzech wielkich psów i prostego pracownika przekonującego że: „(...) tu jest biznes !(...)”. Kilka kilometrów jazdy przez kukurydzę doprowadziło nas do małej, schludnej wioski o wdzięcznej nazwie Vakuf. W pierwszym domu mając już dosyć, zapytaliśmy o możliwość
...
hh, 2008-05-09 08:31:47
mikołaj, 2008-01-30 19:40:11
To nie tak. Nie zapłaciliście po prostu dlatego że jesteście Polakami. Polacy Czesi i chyba Słowacy nie płacą za wizy do Albanii. Nie pytajcie mnie dlaczego tylko te 3 kraje. Bo nie wiem :-)
Pozostali płacą po 10-30 EUR za wizę.
Jedyna opłata dla Polaków to opłata drogowa- 1 EUR za dzień pobytu za samochód + 1 EUR opłaty dodatkowej - płatne przy wyjeździe. Nie wiem czy motocykliści ją płacą.
typ, 2007-09-12 20:40:01
geek, 2007-07-26 08:55:02
Marcin Motorcycler, 2007-07-16 12:13:58
Diablo, 2007-06-30 17:32:28
Obiad Rider, 2007-06-25 16:55:00
M., 2007-06-23 00:19:29
Świetna relacja no i musiała to być naprawdę dobra przygoda:)Aż chce się wskoczyć na motocykl i jechać przed siebie...niestety tera moja Jawa TS jest w częściach,ale mam nadzieje złożyć ją niedługo i gdzieś wyskoczyć, co prawda bliżej ale zawsze.
P.S.Do zobaczenia na trasie, a może nawet przypadkiem w Krakowie, bo tu studiuję.
Pozdrawiam
Wódz, 2007-06-20 00:35:40
XXX Landryna XXX, 2007-04-02 14:24:09
MichałG, 2007-03-29 12:55:18
Gratuluję wyprawy i podziwiam samozapał (samozapłon) ;)
pozdrawiam,
bart
bart, 2007-03-28 09:14:58
wikuś, 2007-03-27 22:43:08
nico, 2007-03-27 19:12:48
Perła, 2007-03-27 19:00:49
coooz moze przynajmniej rundka wokol ronda kocmyrzowskiego:)
dziewczyna z sasiedztwa, 2007-03-27 18:55:42
krolewna sniezka, 2007-03-27 18:48:36
Rumble Fish, 2007-03-27 16:58:34
Paderewski, 2007-03-27 16:25:02
Martyna80, 2007-03-27 16:20:01
Zbychu, 2007-03-27 16:12:09
Zobacz zdjęcia:
Węgry
,
Ukraina
,
Słowenia
,
Słowacja
,
Stany Zjednoczone
,
Serbia i Czarnogóra
,
Rumunia
,
Macedonia
,
Grecja
,
Chorwacja
,
Bułgaria
,
Bośnia i Hercegowina
,
Albania
Węgry - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj































Będąc studentem w 1976 roku przejechaliśmy z kolegą trasę z Gdyni do Warny a sam z Warny przez Rumunię i Ukrainę/wtedy ZSRR/ na MOTOROWERACH marki Komar i Romet.
Kolega miał pecha po rozprężył mu się tłok i nie mogliśmy tego naprawić. Wrócił pociągiem.
Ja też po przyjeździe maszynę miałem do kasacji. Przejechałem ok. 4500km .
Tak panowie trzymajcie!powodzenia w dalszych planach.
Mnie się marzyły Indie motorem , ale kolegi już na padole nie ma a ja kto wie....
pozdrawiam
Rysiek, 2008-07-07 20:02:59