Podróż do Grecji na polskim Motocyklu WSK 175 i MZ Trophy przez całe Bałkany i środkowo wschodnią Europę. 4500km jazdy przez najciekawsze kraje europy z namiotem i św Krzysztofem w sakwach. Polecam
Samobójcza wakacyjna wyprawa na starych polskich motocyklach WSK do Grecji przez całe Bałkany, Kosowo, Albanię itp. Ojciec i syn, zapaleni miłośnicy starych motocykli z Krakowa

Ramok492007-03-27 15:30:39
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.31 z 5.00. 26 głosów oddanych
bardzo duże trudności z utrzymaniem kierownicy. Nasz wygląd wywoływał współczucie i podziw wśród kierowców do tego stopnia ze na przymusowych postojach wychodzili i robili zdjęcia takim twardzielom... Podczas tankowania niedaleko granicy węgierskiej, musieliśmy zrobić kilkanaście pompek obok dystrybutora aby się rozgrzać. Ja nie byłem w stanie trafić pistoletem do wlewu paliwa. Jednak decyzja o jeździe pomimo naszego stanu była słuszna. Na horyzoncie widać było słońce! Około 20 kilometrów przed przejściem w Oradei, przestało padać. Zaczęło się suszenie wiatrem skórzanych kombinezonów. Rękawice ulokowaliśmy na cylindrach ,gdzie jako pierwsze wyschnęły. Jechaliśmy w „kucki” grzejąc mokre obuwie ciepłem cylindra przyciskając podeszwy do karteru. Polecamy! Reszta ubrania została doprowadzona do względnego stanu pędem powietrza znakomicie suszącego nawet grube kombinezony skórzane.
Granicę rumuńsko- węgierska w Oradei mimo jej wielkości przeszliśmy szybko połączoną z zaciekawieniem celników,też chwalących się posiadaniem takich „antyków” Poza kilkoma polskimi autobusami, które wracały do Polski, nie zauważyliśmy tutaj nic godnego uwagi. Popołudnie na Węgrzech charakteryzowało się nareszcie ładną pogodą! Przed Debreczynem zawitaliśmy do eleganckiej restauracji ,w której nie dbając już o fundusze zjedliśmy szalony zwykły obiad za 40 euro. Byliśmy tak wygłodniali, że nie mieliśmy ochoty na eksperymenty lokalno- kulinarne ,w związku z czym zamówiliśmy kotlety schabowe z kapustą ,gulasze będące synonimem polskiej kuchni. Gdy opuściliśmy lokal pora była późna. Szukając noclegu staraliśmy się jak zawsze wybrać dom ,który posiadałby miejsce do rozbicia namiotu i wyglądałby przyjaźnie. Pierwsze próby nakłonienia właścicieli domów do pozwolenia na rozbicie namiotu, spełzły na niczym. Bojąc się powtórki z Czarnogóry, podjechaliśmy do małego
...
hh, 2008-05-09 08:31:47
mikołaj, 2008-01-30 19:40:11
To nie tak. Nie zapłaciliście po prostu dlatego że jesteście Polakami. Polacy Czesi i chyba Słowacy nie płacą za wizy do Albanii. Nie pytajcie mnie dlaczego tylko te 3 kraje. Bo nie wiem :-)
Pozostali płacą po 10-30 EUR za wizę.
Jedyna opłata dla Polaków to opłata drogowa- 1 EUR za dzień pobytu za samochód + 1 EUR opłaty dodatkowej - płatne przy wyjeździe. Nie wiem czy motocykliści ją płacą.
typ, 2007-09-12 20:40:01
geek, 2007-07-26 08:55:02
Marcin Motorcycler, 2007-07-16 12:13:58
Diablo, 2007-06-30 17:32:28
Obiad Rider, 2007-06-25 16:55:00
M., 2007-06-23 00:19:29
Świetna relacja no i musiała to być naprawdę dobra przygoda:)Aż chce się wskoczyć na motocykl i jechać przed siebie...niestety tera moja Jawa TS jest w częściach,ale mam nadzieje złożyć ją niedługo i gdzieś wyskoczyć, co prawda bliżej ale zawsze.
P.S.Do zobaczenia na trasie, a może nawet przypadkiem w Krakowie, bo tu studiuję.
Pozdrawiam
Wódz, 2007-06-20 00:35:40
XXX Landryna XXX, 2007-04-02 14:24:09
MichałG, 2007-03-29 12:55:18
Gratuluję wyprawy i podziwiam samozapał (samozapłon) ;)
pozdrawiam,
bart
bart, 2007-03-28 09:14:58
wikuś, 2007-03-27 22:43:08
nico, 2007-03-27 19:12:48
Perła, 2007-03-27 19:00:49
coooz moze przynajmniej rundka wokol ronda kocmyrzowskiego:)
dziewczyna z sasiedztwa, 2007-03-27 18:55:42
krolewna sniezka, 2007-03-27 18:48:36
Rumble Fish, 2007-03-27 16:58:34
Paderewski, 2007-03-27 16:25:02
Martyna80, 2007-03-27 16:20:01
Zbychu, 2007-03-27 16:12:09
Zobacz zdjęcia:
Węgry
,
Ukraina
,
Słowenia
,
Słowacja
,
Stany Zjednoczone
,
Serbia i Czarnogóra
,
Rumunia
,
Macedonia
,
Grecja
,
Chorwacja
,
Bułgaria
,
Bośnia i Hercegowina
,
Albania
Węgry - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj































Będąc studentem w 1976 roku przejechaliśmy z kolegą trasę z Gdyni do Warny a sam z Warny przez Rumunię i Ukrainę/wtedy ZSRR/ na MOTOROWERACH marki Komar i Romet.
Kolega miał pecha po rozprężył mu się tłok i nie mogliśmy tego naprawić. Wrócił pociągiem.
Ja też po przyjeździe maszynę miałem do kasacji. Przejechałem ok. 4500km .
Tak panowie trzymajcie!powodzenia w dalszych planach.
Mnie się marzyły Indie motorem , ale kolegi już na padole nie ma a ja kto wie....
pozdrawiam
Rysiek, 2008-07-07 20:02:59