Relacja z zimowego wyjazdu oraz spotkań z nomadami z pustyni Gobi w Mongolii
Hodowcy wielbłądów z pustyni Gobi

Paweł Mizieliński2007-03-20 22:20:19
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.67 z 5.00. 12 głosów oddanych
dni. Odległości są duże, a nie można nikogo pominąć. Dzieci miały więc jeszcze wakacje, a gospodarze niczym mantrę, odmawiali w taki sam sposób kolejny dzień surowego życia na pustyni.
A zaczyna się zawsze rozpaleniem ognia i wlaniem do wielkiego wooka mleka, aby potem, gdy będzie już gorące, dodać do niego kilka łyżek herbaty, trochę cukru i soli. Napój ten rozlewany jest do wielkich 3-litrowych termosów. Zniknie w gardłach mieszkańców jurty do końca dnia. Czas od wschodu do zachodu słońca poświęcony jest na zajmowanie się zwierzętami oraz zajęcia domowe. To pierwsze jest domeną mężczyzny, któremu pomagają dzieci. Rodzina z którą mieszkam posiada 300 szt. bydła, w tym 24 krowy, 200 owiec, a reszta to wielbłądy. Pasą się na przestrzeni wielu kilometrów kwadratowych i często ich ciemne futra, wyglądające z oddali jak wyjątkowo kontrastujące z monochromem otoczenia punkty, znikają za linią horyzontu. Ale mój gospodarz zawsze wie gdzie ich szukać. Co wieczór zabiera rosyjskim, okutanym skórami, motorem swoje dwie córki, aby te idąc w ciszy z otaczającą przestrzenią przyprowadziły stado dwugarbnych czworonogów. Połowa z nich to młode wielbłądy, które nie ukończyły jeszcze pierwszego roku życia. Trzeba będzie je na noc przywiązać. Starsze, cieszą się większym zaufaniem hodowców. I tak nie dałyby sobie rady bez wody, którą właściciel stada wydobywa dla nich ręcznie, z wykopanej nieopodal jurt studni.
Jak przystało na koczowników, rodzina zmienia miejsce zamieszkania 2 razy do roku przenosząc się o jakieś 20 km. Jeszcze do niedawna do transportu wykorzystywali wielbłądy, dzisiaj bardziej opłaca im się wynająć ciężarówkę. Na pustyni Gobi mieszkają również rodziny moich gospodarzy: ich rodzice oraz liczne rodzeństwo. Wszyscy są hodowcami, tworzącymi swoisty klan, zasiedlający pewien obszar pustyni. Z pewnością więzi z bliskimi, tradycje przekazywane z ojca
...
Zobacz zdjęcia:
Mongolia
Mongolia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























relację przeczytałem z zapartym tchem i wielką przyjemnością. Rzadko zdarza się by podróżnik tak mądrze i ciekawie pisał a na dodatek te zdjęcia..!
Oj, coś mi się wydaje, że Pan jeszcze do Mongolii wróci...
Gratulacje i koleżeńskie pozdrowienia,
Bolek Uryn
Bolek Uryn, 2007-07-18 18:28:56