Relacja z zimowego wyjazdu oraz spotkań z nomadami z pustyni Gobi w Mongolii
Hodowcy wielbłądów z pustyni Gobi

Paweł Mizieliński2007-03-20 22:20:19
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.67 z 5.00. 12 głosów oddanych
społeczeństwa. Ta wojłokowo – drewniana konstrukcja przetrwała w niezmienionej formie przez setki lat i do dziś jest tu preferowanym domostwem, nawet w miastach. Całkiem prawdopodobne, iż między innymi, dzięki jurcie właśnie powstało tak wielkie imperium. Zjednoczenie i ekspansja były możliwe za sprawą silnego przywódcy, ale także dzięki specyfice społeczności nomadycznej, która nie przywiązana do jednego miejsca i dóbr materialnych mogła oddać się wielkiej idei. A ich – koczowników – mikrokosmosem, była właśnie jurta.
Rankiem żegnam się z moją gościnną rodziną. Ukłony, uśmiechy, wzruszenie. Daję im kilka prezentów, choć i tak wiem, że nie odwdzięczę się im za serce i opiekę. Ustalamy adres gdzie będę mógł wysłać im zdjęcia. Fotografie są przedmiotem dumy każdej rodziny więc wiem, że sprawi im to przyjemność. W każdym mongolskim domu zajmują one ważniejsze – śmiem twierdzić – miejsce, niż domowy ołtarzyk. Wewnętrzna chęć pcha mnie do uściśnięcia moich przemiłych gospodarzy, ale wstrzymuję się. Nie tu – w Mongolii nie ma takich gestów. Znikają w wirującym kurzu, za tylną szybą samochodu. Coraz mniejsze sylwetki, coraz bardziej rozmyty obraz, coraz silniejsze wzruszenie.
Znowu jadę do Bulganu. Zamierzam odwiedzić maleńki szpital, który rzucił mi się wczoraj w oczy, gdy przechadzałem się po miasteczku. Miejsce zawsze dosyć depresyjne, lecz równocześnie świetne źródło informacji. W progu zabudowań wita nas – jest ze mną Shijee – przestraszona, młoda kobieta. Godzi się oprowadzić mnie po szpitalu, lecz nie ukrywa zdziwienia. Jest pielęgniarką i pracuje tu od ośmiu lat. Z ulgą wita wchodzącą po kilku minutach lekarkę, która ciekawa gości przydreptała ze swojego domu, widząc zaparkowany przed szpitalem samochód. Nie ma nic przeciwko, aby poświęcić mi chwilę. Pokazuje mi swoje królestwo: salę porodową, operacyjną, kilka
...
Zobacz zdjęcia:
Mongolia
Mongolia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























relację przeczytałem z zapartym tchem i wielką przyjemnością. Rzadko zdarza się by podróżnik tak mądrze i ciekawie pisał a na dodatek te zdjęcia..!
Oj, coś mi się wydaje, że Pan jeszcze do Mongolii wróci...
Gratulacje i koleżeńskie pozdrowienia,
Bolek Uryn
Bolek Uryn, 2007-07-18 18:28:56