Relacja z zimowego wyjazdu oraz spotkań z nomadami z pustyni Gobi w Mongolii
Hodowcy wielbłądów z pustyni Gobi

Paweł Mizieliński2007-03-20 22:20:19
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.67 z 5.00. 12 głosów oddanych
oraz białymi kulkami z ziemnym orzechem w środku. Piramida ta krąży jako drugi poczęstunek dla przybyłego, noworocznego gościa zaraz po herbacie z mlekiem. Na małym stołeczku stoi też plastikowa, niebieska miednica z ugotowanym baranem. Wielkimi nożami domownicy i goście odkrajają sobie cienkie plasterki, a najszybciej znikają oczywiście białe fragmenty tłuszczu. Po paru dniach z miski sterczeć będą idealnie oczyszczone kości. Na stole pojawiają się też pierożki z mięsem oraz wszechobecna butelka wódki.
Buddyjski Nowy Rok nie ma swojego punktu kulminacyjnego o północy. Jest jednakże ważnym świętem, głównie rodzinnym. Pierwszy dzień Nowego Roku należy przywitać zanim wstanie słońce. Jest on też początkiem wizyt, często bardzo dalekich, na które przeznacza się nieraz kilka dni. Setki Uazów, koni, wielbłądów, rosyjskich motocykli, dla których trójka pasażerów jest standardem, pędzą we wszystkich kierunkach, pozostawiając za sobą na horyzoncie pasemka kurzu. Wizyty zaczyna się od najstarszych, czym podkreśla się szacunek dla osób, które mam wrażenie - są tu traktowane jak swego rodzaju żyjące pomniki życiowego doświadczenia i siły więzi rodzinnej. Nawet ukłon i składanie życzeń podkreśla ten wręcz kult dla wieku starszego, zupełnie nie istniejący we współczesnym, "cywilizowanym" świecie. Osoba młodsza zawsze podsuwa swoje, zwrócone ku niebu, dłonie pod łokcie osoby starszej. Często na rękach przybywającego w gościnę spoczywa błękitna szarfa, a ukłon zawsze kończy się pocałunkiem w policzek. Nie ma tu zwyczaju uścisków dłoni.
Wypity alkohol zaczyna mącić wzrok, co odbieram jako sygnał do wyjścia. Wymownym spojrzeniem sugeruję to Shijeemu. Podrywa się by zapalić swoją maszynę, a ja, żegnany uśmiechami wychodzę na zewnątrz jednym krokiem pokonując próg i różnicę 60° C. Następnym razem śmiało mogę sobie pozwolić na kilka kieliszków więcej.
...
Zobacz zdjęcia:
Mongolia
Mongolia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























relację przeczytałem z zapartym tchem i wielką przyjemnością. Rzadko zdarza się by podróżnik tak mądrze i ciekawie pisał a na dodatek te zdjęcia..!
Oj, coś mi się wydaje, że Pan jeszcze do Mongolii wróci...
Gratulacje i koleżeńskie pozdrowienia,
Bolek Uryn
Bolek Uryn, 2007-07-18 18:28:56