Relacja z zimowego wyjazdu oraz spotkań z nomadami z pustyni Gobi w Mongolii
Hodowcy wielbłądów z pustyni Gobi

Paweł Mizieliński2007-03-20 22:20:19
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.67 z 5.00. 12 głosów oddanych
emocje, ja – wspomnienia z przeszłości. Shijee czeka przed szkołą w swoim aucie. Przez cały czas trwania przedstawienia miał włączony silnik. Obniżająca się wieczorem temperatura stanowi realne zagrożenie dla naszego UAZ-a.
-A nuż nie zapali i co wtedy? – pyta z uśmiechem „Cienki Sweterek”.
Trudno szukać w słowniku słów mogących określić stosunek mojego kierowcy do swego czterokołowca, gdy istnieje jedno, najtrafniejsze – miłość. Często, rezygnując z ciepłej jurty, wtula się w swą „kochankę” by co dwie, trzy godziny przekręcać kluczyk w stacyjce, aby nie zamarzła z otaczającego ją mrozu czy może braku zainteresowania. Jeśli jednak decyduje się na inne łoże, okrywa UAZ-a specjalnie wykonaną przez siebie płócienną suknią. – Nie lubi piasku. – tłumaczy z zażenowaniem. W bezwietrzny dzień wyciąga spod siedzeń walizki pełne narzędzi i umorusany po łokcie smarami, rozkręca wszystko, by potem zrobić to samo, tylko w odwrotnej kolejności.
Miałem szczęście trafiając na Shijeego. Dobry kierowca to najważniejsza osoba w czasie wyprawy do Mongolii.
Drugi dzień święta zaczyna się bardzo niepozornie. O dziewiątej rano na placu Bulganu mieszają się oddechy wielbłądów i jeźdźców. Z drewnianego wozu rozdawane są jaskrawe żółto-czerwone numery startowe. Przybywa coraz więcej zwierząt. Na twarzach zawodników widać skupienie. Raczej codzienne stroje, spłowiałe deele, zamiast tradycyjnych butów, adidasy lub filcowe botki. Odbierają numery startowe i czekają na dalszy ciąg wydarzeń. Zjeżdża się też coraz więcej kibiców. Przeważającą część stanowią rodziny startujących w wyścigu.
Po niespełna godzinie grupa 60-70 wielbłądów kłusem opuszcza miasteczko i rusza w pustynię. Horda 40 samochodów z kibicami jedzie razem z zawodnikami wzdłuż trasy wyścigu, trzymana na dystans przez pojazdy organizatorów, opatrzone kolorowymi flagami.
...
Zobacz zdjęcia:
Mongolia
Mongolia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























relację przeczytałem z zapartym tchem i wielką przyjemnością. Rzadko zdarza się by podróżnik tak mądrze i ciekawie pisał a na dodatek te zdjęcia..!
Oj, coś mi się wydaje, że Pan jeszcze do Mongolii wróci...
Gratulacje i koleżeńskie pozdrowienia,
Bolek Uryn
Bolek Uryn, 2007-07-18 18:28:56