Relacja z zimowego wyjazdu oraz spotkań z nomadami z pustyni Gobi w Mongolii
Hodowcy wielbłądów z pustyni Gobi

Paweł Mizieliński2007-03-20 22:20:19
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.67 z 5.00. 12 głosów oddanych
unoszący się kurz świadczy o tym, iż coś przed chwilą działo się na placu.
100 metrów dalej w miejskiej szkole prezentowane są rysunki dzieci przedstawiające oczywiście wielbłądy. W małych salkach można też kupić wszystko co dotyczy tych zwierząt i ich hodowców. Przyjście tu jest dobrym pretekstem, by schronić się przed wiatrem i piekącym w oczy pyłem. Na ścianach szkolnego holu wiszą portrety wykładających tu – teraz i w przeszłości – nauczycieli. Ważne miejsce zajmuje też grupa komiksowo wyglądających plakatów, ostrzegających i informujących zarazem o różnego rodzaju chorobach zakaźnych bydła. W Mongolii jest to duży problem. Zimą mniejszy, latem powoduje niekiedy zamykanie dla przejezdnych całych obszarów stepu. W rozmowie z weterynarzem dowiedziałem się, że chorób zakaźnych obawia się najbardziej.
Dzień kończy przedstawienie w stylu komunistycznego apelu szkolnego. Aby wejść na widownię trzeba kupić bilet - oczywiście za symboliczną kwotę. Ciekawy, czekam na rozpoczęcie wiercąc się w drewnianym fotelu. Jego nadwątlona konstrukcja i moje rozpaczliwe ruchy znalezienia wygodnej pozycji grożą zakończeniem spektaklu na podłodze miniaturowego teatru. Po chwili gaśnie światło i zaczyna się pokaz, najpewniej zorganizowany przez szkołę. Wierszyki, piosenki, często pop, ponieważ tradycyjnych fragmentów jest tu niewiele – wypełniają scenę. Występy przepełnione są kompleksami, sztucznością i próbą pokazania prowincji z bardziej cywilizowanej strony, a wszystko nasączone tym charakterystycznym, socjalistycznym ponczem, który pamiętam z czasów szkolnych. Z początku wszystko burzy się we mnie na to wspomnienie. Rozglądam się po widowni licząc na spotkanie się wzrokiem z jakąś bratnią duszą. Moja szeleszcząca kurtka puchowa zwraca uwagę sąsiadów, których twarze zmieniają na chwilę swój wyraz na bardziej surowy. To rodzice. Przyszli tu oglądać swoje
...
Zobacz zdjęcia:
Mongolia
Mongolia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























relację przeczytałem z zapartym tchem i wielką przyjemnością. Rzadko zdarza się by podróżnik tak mądrze i ciekawie pisał a na dodatek te zdjęcia..!
Oj, coś mi się wydaje, że Pan jeszcze do Mongolii wróci...
Gratulacje i koleżeńskie pozdrowienia,
Bolek Uryn
Bolek Uryn, 2007-07-18 18:28:56