Relacja z zimowego wyjazdu oraz spotkań z nomadami z pustyni Gobi w Mongolii
Hodowcy wielbłądów z pustyni Gobi

Paweł Mizieliński2007-03-20 22:20:19
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.67 z 5.00. 12 głosów oddanych
ze zwierząt. Wełna, skóry, mięso i mleko są źródłem ich dochodów. Ubojem i ćwiartowaniem zajmują się sami. Czasami jadą do Bulganu by sprzedać swoje wyroby lub ustalić termin wizyty kupca, który zabierze od nich przygotowane mięso. Zarobione pieniądze nie pozostają długo w kieszeni. Domową spiżarnię, a raczej małą szafkę, wypełnią ryż, kasza, herbata, oraz sól i cukier. Od czasu do czasu kupują też coś do ubrania dla dzieci, które coraz rzadziej chcą nosić praktyczny i piękny zarazem deel. Rodzice za to nie gardzą tradycyjnym ubiorem z jego długimi rękawami spełniającymi, gdy trzeba, rolę rękawiczek, w ciepłe dni zamienianych na dostojne mankiety.
Słońce dawno skryło się już za garbami otaczających jurty wielbłądów. W wielkim garze na piecyku gotuje się coś w rodzaju kaszy jaglanej z małymi kawałkami baraniny. Gospodyni wlewa mi swoją prostą potrawę do porcelanowej czarki i podaje z lekkim skrępowaniem w oczach. Odbieram ją prawą ręką jednocześnie lewą dłonią podpierając prawy łokieć. Jest gorąca i smakuje wybornie. Odwdzięczam się żółtym serem, ale ten nie przypada do gustu moim gospodarzom. Są przyzwyczajeni do zupełnie innego smaku sera suszonego własnej produkcji, kwaśnego i dużo mocniejszego w wyrazie niż ten, który im proponuję. Porównują go do masła i grzecznie chwytają plasterek kiełbasy leżący obok na talerzu przy następnym poczęstunku. Ja natomiast wyciągam do napełnienia pustą miskę. Wybuchamy śmiechem. Dołącza do nas Shijee. Czarki z chormokiem i ajragiem krążą po jurcie. Pojawia się też bardzo mocny, destylowany napój - wtórny produkt fermentacji mleka. Jego smak trochę mnie szokuje: kwaśny, wręcz śmierdzący i bardzo mocny. Widząc moją skrzywioną minę, gospodarze zamieniają szybko samogon na mongolską wódkę. Pogodne twarze oraz ciepło bijące z piecyka sprawiają, że na ten wieczór zapominam o wciąż trzymającej mnie
...
Zobacz zdjęcia:
Mongolia
Mongolia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























relację przeczytałem z zapartym tchem i wielką przyjemnością. Rzadko zdarza się by podróżnik tak mądrze i ciekawie pisał a na dodatek te zdjęcia..!
Oj, coś mi się wydaje, że Pan jeszcze do Mongolii wróci...
Gratulacje i koleżeńskie pozdrowienia,
Bolek Uryn
Bolek Uryn, 2007-07-18 18:28:56