Białoruś i Rosja - styczeń 2007
Białoruś i Rosja - styczeń 2007 - Relacja


Andrew_h2007-03-19 14:06:33
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.00 z 5.00. 3 głosów oddanych
zamiar dobrowolnie, dokonać tej drobnej wpłaty na rzecz rosyjskiej milicji ?? Parę słów należy się jeszcze procedurom bezpieczeństwa w Wołgogradzie. Przez to całe zamieszanie z rejestracją i biletami, kilka razy po kontroli wychodziliśmy po za teren bramek (ja nawet wyszedłem do toalety w strefie otwartej lotniska !!), a potem już bez żadnej kontroli wracaliśmy. Wszystko piszczało, nie robiąc na nikim wrażenia. Na płycie lotniska zaskoczenie, zamiast Boeinga, stary Tu-154M. Miałem dotychczas złe doświadczenia z latania tym typem samolotu ale tym razem lot był bardzo przyjemny. Fakt samolot bardziej toporny i głośniejszy od zachodnich maszyn ale najważniejsze, że szczęśliwie i bez żadnych zbędnych przygód dolecieliśmy do Moskwy.
Wieczorem po przylocie poszliśmy jeszcze pod Uniwersytet Moskiewski , akurat były zawody snowbordowe. W ogóle to Moskwa ma na Wróblich Wzgórzach całkiem niezła bazę narciarską, dwa dość długie wyciągi krzesełkowe no i szusując można podziwiać panoramę całej Moskwy.
Dzień 8:
Rozstaje się z Mateuszem na dworcu kolejowym w Mińsku, z którego odbiera mnie Olga, znajoma Białorusinka. Wspólnie z nią wyruszam na zwiedzanie miasta. Stare miasto białoruskiej stolicy jest malutkie i kameralne, a za centrum robi Prospekt Niezależności ciągnący się na przestrzeni kilku kilometrów od dworca kolejowego aż po północno-wschodni kraniec miasta. To wzdłuż niego ulokowanych jest większość najważniejszych gmachów publicznych. Natomiast Mińsk to trzeba otwarcie powiedzieć "prawie Skandynawia". Żadnych śmieci na ulicach, wszystko odśnieżone, toalety publiczne na każdym rogu, wszystkie budynki odremontowane. Ogromny kontrast w stosunku do innych znanych mi miast byłego ZSRR. Przykre tylko, że pewnie taki obraz stolicy odbywa się kosztem zaniedbania reszty kraju.
Dzień 9 (12.02.2007r.):
Wyjeżdżam o 8.30 z Mińska, a do Warszawy dotrę dopiero na 22.50. Trzeba przyznać, że połączenie kolejowe tych dwóch miast jest fatalne, wymuszające kilkugodzinne oczekiwanie na kolejne połączenia, najpierw w Brześciu, a potem w Terespolu. Braku rejestracji już się nie obawiałem bo miałem wiadomość od kolegi, że nie miał żadnych problemów na granicy. W moim przypadku mimo początkowych gróźb, że będę musiał udać się do konsulatu polskiego w Brześciu, kończy się tylko na krótkim wykładzie o tym, że powinienem mieć rejestrację.
Dzień 10 i 11:
Zostaję jeszcze na 1,5 dnia u koleżanki w Warszawie. Przede wszystkim po to by wreszcie zobaczyć Muzeum Powstania Warszawskiego. Faktycznie warto, bardzo nowoczesne, w pełni multimedialne a przy tym niezwykle ciekawe. Musiałem też oczywiście "zwiedzić" nowe centrum handlowe Warszawy: Złote Tarasy. Trzeba przyznać, że ma całkiem ciekawą architekturę i jest dość estetyczne, jak na tak duży obiekt.
Zobacz zdjęcia:
Białoruś
,
Rosja
Białoruś - wybierz obszar, który cię interesuje:













































