nasza podróż na drugi kontynent
turcja dotyk boga

Mariu2007-03-17 19:51:07
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.50 z 5.00. 8 głosów oddanych
T u r c j a d o t y k b o g a Górny Mariusz
Turcja to słowo było dla mnie jak magia, pachniało czymś tajemniczym i nierzeczywistym.
Nie było łatwo. Dyskusje i wątpliwości pożerały i dzieliły naszą rodzinę: zamachy, trzęsienia ziemi, komary, skorpiony, dzika Azja, wreszcie odległość - to przecież inny kontynent. Matka, babcia, teściowa, koalicja przeciwko wiernym...
W końcu: VIKTORIA!!! Sierpniowy poranek. Ruszamy. Sprawdzamy ciśnienie w oponach i...
w drogę nocleg w Koszycach zero pól namiotowych drogie hotele -dewiz nie posiadamy bo po cholerę nam korony. Pierwsza noc i pierwsze zwycięstwo .Rano przed piątą ruszamy przez Węgry , w stepie szerokim. puszta przytłacza nas swoją monotonią mijamy schludne senne miasteczka.
Rumunia za to wita nas gwarem. Zaskoczeni jesteśmy różnorodnością modeli Dacji poruszających się po drogach. Zamek Drakuli, krzykliwy Bukareszt i kolorowe miasta Rumuni nie są one jednak dla nas magnesem. Goni nas prosto w objęcia Morza Czarnego. To nic, że daliśmy się skroić na granicy rumuńsko-bułgarskiej. Do przodu! Szybciej, pierwsza guma złapana na drodze, szybciej do przodu, burza nad Bułgarią, szybciej, szybciej. Ciemność, widzę ciemność. O 23.00 sponiewierani poddajemy się i zasypiamy na parkingu kawałek za Warną. Nocleg w Fordzie to naprawdę nic przyjemnego, ale my to już przerabialiśmy. Nic naszej trójki nie wzruszy. Żyjemy.
Poranek w Burgas: wyludnione ulice, nie poznaję tego miasta, choć byliśmy tu prawie dwadzieścia lat temu. Nic nas nie goni, szosa nie nawija się nam na koła, pełny luzik. Kolacje przy świecach w romantycznej knajpce, cevapcici, wino, corba, ryby i pachnące dymem kurczaki. Sozopol przesiąknięty impresjonizmem malarzy francuskich, Nesabar będący historią architektury, delta rzeki Ropoto spokojnie i leniwie płynącej pośród zieleni dżungli. Wiatr, a właściwie
...
wiarek, 2007-03-19 10:19:43
do powtórki długo wstrzymywał nas brak klimy mocno doskwierający w tamtejszym lipcowym słońcu...
Twoja relacja może ździebko przeładowana poezją i liryką, jednakowoż nakłania do odważnej decyzji jazdy bez biura podróży...
niewiadomo jeno, kiedy i gdzie się spotkać, coby ocenić walory samodzielnego poznawania Bałkanu...
jacky, 2007-03-17 22:55:22
Zobacz zdjęcia:
Bułgaria
,
Turcja
Bułgaria - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj























Aneta Kabzińska- Stachowiak, 2007-12-22 21:48:28