nasza podróż na drugi kontynent
turcja dotyk boga

Mariu2007-03-17 19:51:07
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.20 z 5.00. 10 głosów oddanych
Zapada zmierzch poganiany modlitwą. Resztkami sił stawiamy namiot i biegniemy do miasta. Piękno powala. Mieszanina kiczu z orientem, komercji z cudami przyrody, fikcji z rzeczywistością. Na ulicach widać zachodniego turystę w lśniącej chromem gablocie i dziadka na osiołku, szklano-aluminiową restaurację i kościół cierpliwie wydłubany w kamieniu. Reflektory wyszukują w mroku niesamowite chimery stworzone rękami ludzi i przyrody. Kocie oczy błyszczą w świetle ulicznych lamp. Chodzimy uliczkami, zaglądając do sklepów i kościołów. Spać idziemy długo po północy. Szkoda czasu na sen.
Słońce zajaśniało na wzgórzach, szum potężnych gazowych palników przerywa nasz sen. Wybiegamy z namiotu - wielki balon z napisem "Kapadocja " ląduje w naszym basenie. Zmywamy resztki snu, jemy śniadanie i ruszamy. Goreme, Acik hava Muzesi w tłumaczeniu "muzeum pod gołym niebem" zachwyca pomimo dzikiego tłumu turystów z Niemiec, Włoch, Szwecji, Japonii. Kościół Jabłka, klasztor panien, Ciemny Kościół... uciekamy ścigani błyskiem fleszy, od którego nawet wielbłądowi robi się niedobrze. Kupujemy trzy litry wody, chleb, ser i ruszamy dalej: Dolina Ziemi, Długa Dolina, Dolina Mieczy... Gorąco, kurz drapie nas w gardło, jesteśmy jednak zadowoleni - uciekliśmy przed tłumem. Wąskie ścieżki i piaszczyste drogi odstraszają lśniące autokary. Turystom nie chce się chodzić i dzięki ci Panie za ich lenistwo. Winogrona latoś obrodziły, nie mamy sił się opierać i dyskretnie obrywamy kiść, by spłukać słodyczą kurz drogi. Wielkie białe iglice lśnią jak ostrza mieczy w blasku słońca. Sprawdzamy wnętrza jedno, drugie, dziesiąte. Po kolejnej dziesiątce nie chce już nam się wchodzić do środka. Kościoły z namalowanymi ochrą palmami (znak zbawienia), pawiami, krzyżami; domy z wydłubanymi w ścianach sejfami. Słońce wznosi się na szczyt nieboskłonu. Młody goni do kolejnego opuszczonego domu, a my
...
wiarek, 2007-03-19 10:19:43
do powtórki długo wstrzymywał nas brak klimy mocno doskwierający w tamtejszym lipcowym słońcu...
Twoja relacja może ździebko przeładowana poezją i liryką, jednakowoż nakłania do odważnej decyzji jazdy bez biura podróży...
niewiadomo jeno, kiedy i gdzie się spotkać, coby ocenić walory samodzielnego poznawania Bałkanu...
jacky, 2007-03-17 22:55:22
Zobacz zdjęcia:
Bułgaria
,
Turcja
Bułgaria - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj


























Aneta Kabzińska- Stachowiak, 2007-12-22 21:48:28