nasza podróż na drugi kontynent
turcja dotyk boga

Mariu2007-03-17 19:51:07
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.20 z 5.00. 10 głosów oddanych
prawie huragan na plaży w Sozopolu na jeden dzień zamienił ten zakątek w urokliwe Hawaje.
Cztery leniwe dni mijają błyskawicznie i ruszamy dalej w drogę - w stronę tajemniczej krainy. Droga do granicy to koszmar godny trzeciego stopnia odśnieżania. Jedziemy 30 km na godzinę, omijając potężne dziury. Odprawa na granicy i pierwsze bardzo miłe zaskoczenie - poczęstowano nas herbatą i dbano jak o VIP-y. Poczuliśmy się dowartościowani.
TURCJA. Gdzieś za nami pola bitewne Galati i już z cichym buczeniem prom wiezie nas w głąb tajemniczej Azji. Pierwsze rozczarowanie: wioska Troja - kilka kamieni jako pozostałość wielkiego niegdyś królestwa i... drewniany konik za trzy miliony lirów (spokojnie to niecałe trzy dolary). Tu nocujemy u przesympatycznych niemieckich emerytów prowadzących niewielki kemping na brzegu morza Egejskiego. Zasypiamy kołysani śpiewem cykad. Ranek - głos muezina dźwięczy nad brzegiem. Ta modlitwa będzie nas prowadziła po całej Turcji, w każdym miejscu tworząc swoisty koloryt i opowiadając nam o czarownym oriencie. Nazajutrz żegnamy sympatyczne małżeństwo osiadłe w Turcji od trzech lat i zakochane w tej krainie.
Małgosia, moja druga połowa, z niecierpliwością czeka na to, by skonfrontować ołtarz Pergemoński, a raczej jego kopię znajdującą się w Muzeum w Berlinie z rzeczywistością, którą za chwilę mamy zobaczyć. Rzeczywistość przegrywa - oryginał jest niewielkim postumentem leżącym na uboczu i nie robiącym większego wrażenia. Ale i tak jesteśmy zachwyceni Bergemoną.
Bazar w Izmirze przytłacza nas swoim gwarem. Kobiety w szarawarach i chustach na głowie układają cierpliwie pomarańcze i cytryny w wielkie piramidy, kiwają na nas dłonią zapraszając: "popatrzcie, nie musicie nic kupować, pochwalcie nas za towar, zatrzymajcie się i nacieszcie oczy kolorami stworzonymi przez wielkiego Boga; czy widzieliście taki pasek, spodnie, zegarek, ser pachnący
...
wiarek, 2007-03-19 10:19:43
do powtórki długo wstrzymywał nas brak klimy mocno doskwierający w tamtejszym lipcowym słońcu...
Twoja relacja może ździebko przeładowana poezją i liryką, jednakowoż nakłania do odważnej decyzji jazdy bez biura podróży...
niewiadomo jeno, kiedy i gdzie się spotkać, coby ocenić walory samodzielnego poznawania Bałkanu...
jacky, 2007-03-17 22:55:22
Zobacz zdjęcia:
Bułgaria
,
Turcja
Bułgaria - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj


























Aneta Kabzińska- Stachowiak, 2007-12-22 21:48:28