Ameryka Południowa
sylwek Wyświetlono: 6428 razy 2007-02-26 22:52:31![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:3.07 (179 głosów) |
Termin 11.07-24.08.06
Tekst - Irena Choma, Zdjęcia - Sylwek Polak
Trasa planowana: Fortaleza - Rio - Sao Paolo - wodospady Iguazu - Buenos Aires - Santiago de Chile - Nasca - Lima - Machu Piachu - La Paz (ewentualnie) - Quito - Bogoda - plaże w północnej Kolumbii, ewentualnie, jeśli starczy czasu w Wenezueli - Cartagena
Trasa przebyta: Fortaleza - Salvador - Rio de Janeiro - Puerto Iguazu - Buenos Aires - Mendoza - La Quiaca, Villazón - La Paz - Puno - Cusco - Machu Piachu - Cusco - Lima - Tumbes - Quito - Atacames i Sua - Quito - Caracas - Maracaibo - Santa Marta - Cartagena
11 lipca 2006
Przygotowania nie trwały długo (miesiąc), ale w miarę gotowi i spakowani wyruszamy. Mamy lot z Barcelony (o 23.50 z Air Madrid) do Fortalezy i powrót 6 tygodni później z Kolumbii.
Czy wystarczy nam czasu, aby przebyć większość krajów Ameryki Południowej i pełnym wrażeń powrócić za niespełna półtora miesiąca?
Zobaczymy...
Pierwsza niemiła niespodzianka to opóźnienie lotu o 4 godziny. Wkurzeni bierzemy bloczki na diner finansowany przez linie lotnicze z powodu opóźnienia
Bufet w lotniskowej kafejce: ryby, owoce morza, sałatki, wędliny, owoce, ciasta, bogactwo menu wynagradza nam te 4 godziny oczekiwania. Może to i lepiej - pomyśleliśmy, przylecimy do Fortalezy o 7.30 a nie 3.30 w nocy.
12 lipca 2006
Zwiedzanie miasta (z lotniska autobus nr 404 do dworca centralnego, gdzie kupujemy bilety na dalszą drogę 156 reali (do Salvadoru), Salwadoru potem 013 lub inne z napisem Centro do centrum) przyniosło niedowierzanie i lekkie rozczarowanie. Odrapane budynki, sklepiki jakby w garażach, brud, mieszkańcy leniwie rozlożeni na słońcu pośrodku tego wszystkiego...Samo centrum wygląda jak hale targowe w Chinach: niezliczone ilości straganików, straganików: T-shirty, ręczniki i inna tandeta. Może jesteśmy wybredni, jeśli ktoś podziwial Norte Dame, jak może zachwycać się na widok Katedry w Fortalezie. Nic nas specjalnie nie zachwyciło, ale dzień zaliczamy do udanych. Upal, sok kokosowy do nabycia na każdym rogu - inaczej wyobrażaliśmy sobie najdroższy chyba kraj w Ameryce Łacińskiej, ale pasuje nam ten klimat.
W Fortalezie jest supermarket na rogu Rua Pedro I i Rua Solan Pinheira, nazywa się Lagoa. Przykładowe ceny: 3,5 reala za litr rumu, 3 - kilo bulek (ok. 20 szt.), bilety miejskie 1,6, toaleta 0,75, prysznic 1,9, dolar to około 2 reale.
13 lipca 2006
Po dlugiej drodze docieramy do Salwadoru. Naczytaliśmy się dużo o tym jak tu niebezpiecznie, ale z godziny na godzinę czujemy się coraz pewniej. Z dworca (autobus z Fortalezy dociera tu około 17) bierzemy taxi do dzielnicy Pelourinho (19-20 reali).
| Oceń relację |
Komentarze
WenezuelaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju


























ale macie podnietę jakbyście nigdy tam nie byli . Co za ludzie !!??
Witam i zazdroszcze takiej wyprawy.Ameryka południowa jest moim marzeniem ale też bardzo bym chciał zwiedzić Ameryke centralną może macie w planach taką podróż.Pozdrawiam
Peru zrobiło na mnie niesamowite wrażenie ale nie widziałam wodospadów
a to zdjęcie uświadomiło mi że powinnam jeszcze raz się tam wybrać.
super też tak chciałbym ode mnie 5
Super! Ode mnie 5 ;)