Wyprawy w góry wysokie to nie tylko karkołomna i skomplikowana akcja górska, ale także morze papierów: podań, formularzy i przeróżnych sprawozdań. Przeglądając niedawno papierzyska z naszej wyprawy na Kongur Shan z 1999 roku znalazłem taki oto fragment relacji.
Moje góry, moje filmy - I -

Mko2004-05-25 15:30:47
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 1.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
W góry od małego zawsze jeździłem z aparatem fotograficznym. Oczywiście zaczynałem, jak każdy z mojego pokolenia od Smieny i Liubitiela, by przez lata, ciułając pieniądze, walcząc z oporną materią Zenitów, Pentaconów, przechodząc przez Topcony, Yashiki dojść do niezawodnego manualnego Nikona FM2. Zawsze pstrykałem slajdy, demonstrując je potem na przeróżnych spotkaniach w klubach wysokogórskich, szkołach czy innych ośrodkach kulturalnych. Przez lata nagromadziłem w trzech szafach prawie trzydzieści tysięcy przeźroczy, niewątpliwie też nabrałem obycia w kompozycji obrazu w trudnych warunkach górskich.
Pierwsze filmy górskie widziałem jeszcze w szkole średniej. To były czasy, kiedy każdy seans kinowy rozpoczynał się obowiązkową propagandową kroniką filmową, po której często wyświetlany był tzw. dodatek, czyli dokument lub film krótkometrażowy. I tak z zapartym tchem oglądałem desperacką akcję Samka Skierskiego na filmie „Odwrót” Jurek Surdela i film Staszka Jaworskiego „W górach Wysokiego Atlasu” o zimowej wyprawie Klubu Wysokogórskiego w Atlas Marokański. W klubach wysokogórskich i akademickich w latach siedemdziesiątych mieliśmy czasami okazję pooglądać filmy górskie. Z wielkich terkoczących projektorów wielokrotnie wyświetlaliśmy „Wariant R” i film o pierwszej polskiej wyprawie w Hindukusz Afgański na Noshaq w 1962 r. Te filmy realizował Sprudin. Z kulturalnych ośrodków w różnych placówek dyplomatycznych pożyczaliśmy filmy górskie. Z zapartym tchem oglądaliśmy angielski film o pierwszym zdobyciu Everestu, śmialiśmy się z propagandowych filmów radzieckich i bułgarskich, z rozdziawionymi buziami patrzyliśmy na film chiński, w którym w zdobywaniu Everestu uczestniczyło prawie dwustu alpinistów. Dobór filmów był zupełnie przypadkowy, braliśmy to co było. Nasza wiedza o filmie górskim była żadna, nikt nas nie widział ani nie słyszał
...
Zobacz zdjęcia:
Nepal
Nepal - wybierz obszar, który cię interesuje:











































