• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Jordania 2005 - część VI

piotbula Wyświetlono: 2535 razy 2007-02-13 20:01:39
  Ocena:2.84 (122 głosów)


Jordania 2005 - część VI
www.piotbula.republika.pl

25.05.05 Amman - Morze Martwe - Amman

Nie daliśmy rady wstać na bezpośredni autobus na\d Morze Martwe, który podobno odjeżdża o 7 rano, więc musieliśmy kombinować. Najpierw autobusem spod hotelu dojechaliśmy w okolice III ronda na dworzec Muhajireen, skąd za 0,5 JD złapaliśmy minibusa w kierunku zachodnim. Droga wiodła ostro w dół. nie ma się co dziwić w końcu jechaliśmy do najniżej położonego miejsca na ziemi. Minęliśmy nawet tabliczkę z napisem "Sea level". Niestety minibus dużo dalej nie jechał i odbił na północ w kierunku miejsca chrztu Jana Chrzciciela, a my wysiedliśmy i przesiedliśmy się do kolejnego minibusa.

Tez z kolei dowiózł nas do Sweineh i kierowca oświadczył, że dalej nie jedzie. Byliśmy przy punkcie kontrolnym obok napisu "Dead Sea Hotels" ale do hoteli i plaży było jeszcze kawałek. Tym razem złapaliśmy na stopa ogromną ciężarówkę i Krzys miał okazje po raz pierwszy w życiu przejechać się takim pojazdem. Miły Arab wysadził nas obok ośrodka Amman Beach. Bilety na całą podróż kosztowały nas mniej niż 1 JD na osobę. Na szczęście pomimo, że ośrodek jest właśnie intensywnie rozbudowywany, duża część jest już gotowa.

Weszliśmy jakoś tak z boku i nawet nie wiem, czy trzeba było kupić bilety? Na pustej plaży rozstawione są parasole, jest kilka pryszniców, przebieralni i plażowa knajpka. Po wizycie w morzu od razu zrozumieliśmy po co potrzebne są takie duże prysznice. Woda jest tu niewyobrażalnie słona.

Nie potrzeba było Krzysiowi żadnych mankietów. Można się położyć na wodzie z rękami założonymi za głowę. Nawet przy próbach zanurzenia jest to niemożliwe, ponieważ woda wypycha nas ku górze. Jedyny minus to fakt, że kontakt wody z błonami śluzowymi ma nieprzyjemne konsekwencje. Oczy pieką niesamowicie - trzeba od razu płukać, a w ustach ma się wrażenie jakby wszystkie odczynniki z pracowni chemicznej zadziałały na nasze kubki smakowe naraz. Inne miejsca naszego ciała, co bardziej wrażliwe, też są mocno drażnione...

Krzyś z Rafałem urządzili sobie jeszcze kąpiele błotne w mazi z dna morskiego. Przekonani, że zrobią na tym majątek, zapakowali do reklamówek ponad kilogramowe kule błotne z zamiarem transportu ich do Polski w celach handlowo - zdrowotnych.

Powoli plaża się zapełniała turystami zarówno zachodnimi jak i miejscowymi szejkami w arafatkach. Wszyscy mieli frajdę z dryfowania na powierzchni morza, z tym że jedni w kąpielówkach, a drudzy w kompletnych ubraniach ;)

W drodze powrotnej mieliśmy mnóstwo szczęścia przy autostopie. Wprawdzie chcieliśmy jeszcze odwiedzić Madabę z jej słynnymi mozaikami, ale zatrzymany mercedes jechał prosto do Ammanu. Młody Jordańczyk z żoną jechali właśnie z Bahrajnu odwiedzić rodzinę.
Strona:  1, 2, 3


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
JordaniaWybierz obszar który Cię interesuje

JordaniaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju