Jordania 2005 - część V
Jordania 2005 - część V


Piotbula2007-02-13 19:56:04
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.00 z 5.00. 2 głosów oddanych
kilkaset metrów aż za hipodrom gdzie sprzedawane są bilety. Normalny kosztuje 5 JD, a ulgowy dla Krzysia 2,5 JD. Weszliśmy obok remontowanego Łuku Hadriana na teren ruin.
Znajdują się one w środku funkcjonującego miasta i podobno dookoła, na wzgórzach pod dzisiejszymi budynkami kryje się jeszcze mnóstwo archeologicznych skarbów starożytnej Gerasy. Małe rozczarowanie przeżyliśmy wchodząc na hipodrom. Po pierwsze ponieważ z trybun zostały tylko resztki, a po drugie bo sezon wyścigów na rydwanach zaczynał się dopiero 1 czerwca. Byliśmy tu tydzień za wcześnie...
Na teren miasta weszliśmy przez wejście południowe. Pierwszym obiektem który obejrzeliśmy był duży Plac Owalny otoczony połączonymi kolumnami.
Na tyle duży, że ciężko zmieścić go w obiektywie ;) Byliśmy też w muzeum podziwiając kolekcję lokalnej ceramiki i narzędzi codziennego użytku. Przeszliśmy kolumnadą obok Nymphaeum do Północnego Teatru. Krzyś z Rafałem nie mogli się oprzeć pokusie i zaczęli tańczyć na scenie bardzo dobrze zachowanego amfiteatru, ale ja byłem ich jedynym widzem ;)
Kolejny duży zabytek to Świątynia Artemidy z dobrze zachowanymi kolumnami frontowymi. Kiedyś musiała prezentować się bardzo okazale. Obok, w pozostałościach świątyń chrześcijańskich, obejrzeliśmy podłogowe bizantyjskie mozaiki. Niestety w czasach chrześcijańskich budowano kościoły z materiału z wyburzanych starszych budowli...
Na koniec weszliśmy do Amfiteatru Południowego i tu mieliśmy szczęście. Właśnie odbywały się występy orkiestry armii królewskiej.
Muzyka bardziej przypominała szkocką niż jordańską ale i tak mieliśmy sporo radości jak i spora włoska wycieczka podziwiająca maszerujących na scenie grajków. Orkiestra grała na kobzach i bębnach, ale nawet standardy klasyki wychodziły im nieźle. Akustyka amfiteatru pomimo upływu stuleci była wyśmienita, co mogłem stwierdzić siedząc na szczycie, w ostatnim rzędzie. Po koncercie odbyła się sesja fotograficzna i Krzyś stał się ulubieńcem żołnierzy.
Powrót do Ammanu odbył się również bez większych problemów minibusem za 0,3 JD. Jak się okazało w czasie podróży wyjazdy z dzieckiem może być okazją do nawiązywania ciekawych znajomości. Zainteresowane Krzysiem w autobusie zaczepiły nas dwie młode, śliczne Jordanki ale niestety podróż trwała zbyt krótko by zbliżyć się jeszcze bardziej ;)
Posiedzieliśmy chwilę w internecie - godzina za 1 JD, ale był koszmarnie wolny.
Spacerowaliśmy po mieście do późnego wieczora, a około 22 ulice zaczęły pustoszeć. Po małych zakupach - muzyka w mp3 i piłkarska koszulka dla Krzysia w barwach reprezentacji Palestyny, wróciliśmy do hotelu.
Zobacz zdjęcia:
Jordania
Jordania - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

















