• Relacji z podrózy: 17350
  • Zdjęć: 123141
  • Podróżników: 28724
  • Porad: 18793
  • Postów: 115536
  • Tematów: 10546

Tanzania 2003 - 1 tydzień

kk Wyświetlono: 1081 razy 2004-05-17 14:14:07
  Ocena:2.45 (119 głosów)


Relacja z 20 dniowej wyprawy trasą: Polska - Wielka Brytania - Kenia - Tanzania - Wielka Brytania - Polska
Dzień pierwszy - 02 luty 2003

Ruszamy

Wrocławia wyjeżdżamy porannym ekspresem do Warszawy (Magda, Alek i ja) , gdzie mamy spotkać Krzyśka i Asię (pozostałych uczestników naszej wyprawy). Już dość podekscytowani całą drogę planowaliśmy pierwsze kroki na Czarnym Lądzie, w związku z czym pięciogodzinna podróż minęła nam prawie niezauważenie. Zgodnie z oczekiwaniami nasi znajomi czekali na nas na Dworcu Centralnym. Wylot do Londynu jest zaplanowany na godzinę 16.00. Mamy więc trochę czasu aby zjeść ostatni obiad w jakimś tanim warszawskim barze. Na Okęcie przyjechaliśmy po godzinie 13.00. Odprawa celno-paszportowa przebiegła bez większych problemów, wiec spokojnie mogliśmy poczekać do odlotu samolotu wałęsając się po korytarzach terminala. Zgodnie z planem, koło godziny 19.30 czasu miejscowego, wylądowaliśmy na londyńskim Heathrow, gdzie kolejne 5 godzin czekaliśmy na połączenie z Nairobi. W Kenii nasz samolot wylądował rano o 9.00 czasu miejscowego.

Dzień drugi - 03 luty 2003

Nairobi

Promienie porannego słońca wdzierające się przez wąskie okienko samolotu wyrwały mnie z głębokiego snu. Lot w potężnym Boeningu 747 przebiegł bez większych problemów, byliśmy na tyle zmęczeni wczorajszym dniem, że po zaśnięciu, niektórzy (czyt. autor) nie czuli nawet dość mocnych turbulencji, w jakie wpadł samolot przelatując nad Saharą. Po wylądowaniu udaliśmy się do odprawy celnej w celu załatwienia formalności wizowych. Wzięliśmy sobie wizę tranzytową wiedząc, że i tak nie zabawimy w Kenii dłużej niż jeden dzień. 20 $ było dość dobrą ceną w porównaniu z 50 $, bo tyle kosztuje aktualnie wiza pobytowa. Różnica, jaką zaoszczędziliśmy okazała się dla mnie pod koniec pobytu nieoceniona. Na lotnisku poznaliśmy pewną osobę, który zaproponował nam bezpłatne podwiezienie do centrum. Normalnie bilet z lotniska kosztował by nas około 5 $, ale on odwożąc bagaże gości hotelowych mógł nas zabrać ze sobą.

Nie mogliśmy przepuścić takiej okazji i po 15 minutach siedzieliśmy już w minivanie jadącym do miasta. Pierwsza rzecz, która nas zainteresowała po drodze do Nairobi to ruch lewostronny, pozostałość po kolonizacji Kenii przez Brytyjczyków. Innym ciekawym spostrzeżeniem są rezydencje otoczone wysokim murem zakończonym drutem kolczastym. Kraj ten zaczął powoli sprawiać na nas wrażenie państwa policyjnego. W południe dotarliśmy do centrum Nairobi, nasz nowy kenijski znajomy podwiózł nas pod sam hotel, spod którego odjeżdżają autobusy do Tanzanii. Autobusy te kursują codziennie na linii Nairobi - Arusha (lub Moshi - te odjeżdżają niestety tylko rano). No i zaczęło się to, co w Afryce, w miejscach turystycznych jest dość popularne, czyli walka o klienta.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
TanzaniaWybierz obszar który Cię interesuje

TanzaniaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju