Hardangervidda - największy górski płaskowyż w Europie
andrew_h Wyświetlono: 3580 razy 2007-01-31 17:30:50![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.26 (97 głosów) |
Hardangervidda - największy górski płaskowyż w Europie
Hardangervidda to największy górski płaskowyż w Europie i największy Park Narodowy w Norwegii, znajduję się on w rejonie Hordaland ok. 80 km. na wschód od Bergen. Płaskowyż położony jest przeważnie na wysokości ok. 1100-1400m.n.p.m. choć na jego terenie znajdują się też wyższe szczyty jak zdobyty przeze mnie Harteigen (1690m.) przypominające nam o tym, że na tym terenie istniało kiedyś pasmo górskie.
Muszę przyznać, że płaskowyż zauroczył mnie swoim pięknem. Jest to naprawdę ogromny teren o wymiarach mniej więcej 100km. na 150km, i dzięki temu dość dziki, podczas naszej 3 dniowej wędrówki spotkaliśmy zaledwie kilka osób. Teren jest łatwo dostępny, jedynie samo podejście na szczyt Harteigena (bez szlaku ale ubezpieczone lianmi) może być porównywalne trudnością z przejściami tatrzańskimi. Zarówno szlaków jak i znakowanych kopczykami ścieżek jest wiele co powoduję, że po płaskowyżu można by się włóczyć tygodniami.
Na terenie Hardangerviddy natrafiliśmy na niewiarygodne ilości grzybów, właściwie prawdziwków było tam tyle co drzew w lesie Na terenie płaskowyżu jest mnóstwo wody, zarówno rzek jak i jezior co podobno czyni ten obszar rajem dla wędkarzy. Jedyna rzecz która zdecydowanie mi się tam nie podobała to norweskie schroniska, otóż wyobraźcie sobie, że za samo wejście na jego teren trzeba zapłacić 60 NOK(prawie 30zł.) a jak nie to cóż zostaje gotowanie przed wejściem w zimnie i deszczu.
| Oceń relację |
Komentarze
NorwegiaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju


























Też jestem zaskoczony tym co zostało tutaj napisane. Jeśli na prawdę są takie miejsca to nie można uogólniać. Wiele chatek DNT (coś a la nasze PTTK) na szlakach można otworzyć posiadając wypożyczony kluczyk (oczywiście konieczne jest członkostwo w DNT (jakieś 500NOK). Płacenie za te chatki to już kwestia honoru. Pieniądze wrzuca się do sejfiku. W chatkach tych zwykle stoi szafa z jedzeniem w workach i puszkach. Za wszystko co sie zużyło należy zapłacić wg wywieszonego cennika wrzucając pieniądze do sejfiku - a tanio nie jest;) Jeśli zaś chodzi o korzystanie ze schronisk z obsługą (byłem właściwie tylko we 2 w Rondane) to wejść i posiedzieć można ale faktycznie nawet wrzątek jest płatny:) Zapłacenie za nocleg nie gwarantuje możliwości wzięcia darmowego prysznica - za te płaci się monetami w automacie i woda leci kilka minut! Tak czy inaczej norwedzy są uczciwi (chyba;) i nie zwracają szczególnej uwagi czy ktoś ich nie oszukuje. Daje to człowiekowi poczucie dobrej atmosfery w schroniskach. Klimat tych schronisk umiejscowionych w bajkowych miejscach też jest niesamowity:)
do schroniska można wejść za darmo i również można za darmo spożyć własny prowiant i pic ze swojego termosa herbatę, ale jeśli się korzysta z kuchni która tam jest, używa się gazu który tam jest to trzeba za ten gaz zapłacić. 60 koron to na norweskie warunki mało zważywszy,ze przeciętny norweg zarabia na miesiąc na rękę 25 do 30 tys nok, a bardzo często zarabiają 50 tys nok.
Też zależny jakie to schronisko: obsługiwane czy bez obsługi (samoobsługa).