Podróż lądem (Koleją Transsyberyjską) do Indochin (2005r): Białoruś - Rosja - Mongolia - Chiny - Laos - Tajlandia - Malezja - Singapur - Kambodża - Wietnam.
Robert Wasilewski i Kamila Grączewska
www.liberwig.republika.pl
Lądem do Singapuru - Jak przeżyć noc w jednym z najdroższych miast świata?



Liberwig2007-01-31 16:01:32
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 1.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
historycznej obecnej władzy, a nikt nie lubi przyznawać się, że słoma i nawóz z lakierek mu się sypie.
Wybiła 13-ta, kiedy wychodziliśmy z placu po szybkim obejściu go dookoła i znów niespodzianka. Funkcjonariusze zaczęli usuwać blokujące wejścia barierki i po pięciu minutach plac zapełnił się turystami. Widocznie zamykają plac tylko na kilka godzin, na czas otwarcia mauzoleum – a więc to za to zapłaciliśmy te 10$. Ciekawe, co Lenin powiedziałby na iście kapitalistyczny pomysł pobierania pieniędzy za możliwość oglądania jego pośmiertnej facjaty (obojętne już, czy prawdziwej, czy woskowej)? No cóż, jak każdy „miłośnik ludu” lubił pieniądze, więc pewnie via Parvus zażądałby swojej działki na konto w Szwajcarii...
Moskwa to ładne miasto, miejscami przypomina Pragę, ten architektoniczny melanż, od socrealistycznych „pałacowokulturowych” monstrów, aż po secesyjne kamienice ma swój urok. No i ten przepych i bogactwo, ulice czyste, ludzie kłębiący się w tysiącach luksusowych sklepów i centrów handlowych, obwieszeni najnowszymi modelami komórek, doskonale ubrani, zarówno kobiety jak i mężczyźni, jakoś wcale nie widać tych „milionów bezdomnych dzieci” żebrzących na ulicach, o których trąbią nasze „me(r)dia” – (od merdania, chyba że ktoś woli wytłumaczenie francuskojęzyczne).
Po 18-tej wracamy do hotelu po plecaki – pani w biurze pozwala nam się umyć w swojej służbowej łazience – za 46 euro dobre i to. Ostatnie zakupy przy Dworcu Jarosławskim i pakujemy się do pociągu. Jak na razie mamy szczęście, jesteśmy sami w naszym „kupieje” (przedziale) – większość pasażerów to Mongołowie, choć jest i jeden Angol. Chińska obsługa rozdaje regulaminowe uśmiechy („chiński uśmiech”, taki dosłownie od ucha do ucha, prawie jak z kreskówki) – jest ich sporo, chyba z sześciu na każdy wagon. Zawsze marzyłem, aby mieć takiego osobistego kamerdynera...
Zobacz zdjęcia:
Rosja
Rosja - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



























