Podróż lądem (Koleją Transsyberyjską) do Indochin (2005r): Białoruś - Rosja - Mongolia - Chiny - Laos - Tajlandia - Malezja - Singapur - Kambodża - Wietnam.
Robert Wasilewski i Kamila Grączewska
www.liberwig.republika.pl
Lądem do Singapuru - Kłopoty z Wielkim Murem


Liberwig2007-01-31 15:09:49
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
szukać co najwyżej w okolicach Mongolii Zewnętrznej, gdzie pozostał on w swojej pierwotnej formie, czyli piaskowo – drewniano – glinianej, tak jak był wznoszony w II w.p.n.e, za rządów jednego z najokrutniejszych cesarzy z dynastii Czin.
Wjazd na mur kolejką linową kosztował 25Y, ale postanowiliśmy zdobyć go po schodach. Pokonanie tych kilkuset metrów pod górę zajęło nam około 20 minut i kiedy zlani potem stanęliśmy w końcu na murze, ledwo mogliśmy utrzymać się na nogach. Nie było tu tak strasznego tłoku jak się obawialiśmy, żadnych większych zorganizowanych grup, najwyżej co kilkaset metrów jakieś luźne pary. Cholera, nie mogę sobie darować, że straciliśmy tyle czasu w Huanghua i teraz mamy zaledwie trochę ponad godzinę (zbrodnia) – kierowca naszej furgonetki ostrzegł, że ostatni autobus z Huairou do Pekinu odjeżdża ok. 17.30.
To była cudowna godzina, wdrapaliśmy się na wieżyczkę na szczycie najwyższej w zasięgu wzroku góry. Widoki ze szczytu niesamowite – między zielonymi górami, sinusoidalnie pokręcony mur ciągnie się kilometrami aż po horyzont. Warto byłoby spędzić tu cały dzień, od wschodu do zachodu słońca – niestety, po tych błędach, przy naszej dosyć długiej trasie nie możemy sobie już na to pozwolić.
Z powrotem zjechaliśmy już kolejką linową (29Y, podczas gdy wjazd 25Y – dziwne...), po dodatkowej wspinaczce na murze mieliśmy już miękkie kolana, a schodzenie to coś zupełnie innego, niż wchodzenie pod górę. Przy wchodzeniu czuje się co najwyżej ból, zaś podczas schodzenia zakwaszone mięśnie po prostu wiotczeją i przy swoim wzroście mam poważne problemy z utrzymaniem pionu.
W drodze powrotnej lekka sprzeczka z Kamilą – nie byliśmy pewni, czy wsiedliśmy we właściwy autobus, tzn. właściwy był na pewno, bo nr 916, ale nie wiedzieliśmy, czy we właściwym kierunku – po godzinie jazdy (tyle jechaliśmy do Huairou) nie wyglądało
...
Zobacz zdjęcia:
Chiny
Chiny - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj


























alice, 2007-07-08 09:19:51