Podróż lądem (Koleją Transsyberyjską) do Indochin (2005r): Białoruś - Rosja - Mongolia - Chiny - Laos - Tajlandia - Malezja - Singapur - Kambodża - Wietnam.
Robert Wasilewski i Kamila Grączewska
www.liberwig.republika.pl
Lądem do Singapuru - Kłopoty z Wielkim Murem


Liberwig2007-01-31 15:09:49
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
kilkanaście metrów i przed nami rozpostarła się kilkunastometrowa przepaść odgradzająca od schodów pnących się do góry w kierunku ruin wieżyczki. W drugą stronę też niewiele zdziałaliśmy – taka sama przepaść. Dysponując linami i minimum alpinistycznego doświadczenia prawdopodobnie dałoby się przeskoczyć te dziury, ale w naszej sytuacji mogliśmy sobie tylko „pogdybać”. Zastanawialiśmy się, czy jest to jedyne dostępne miejsce w tej okolicy, czy też może są jakieś ciekawsze, a tylko kierowca podwiózł nas do swoich pociotków, żeby wyrwali od nas po kilka dolców za „pokazanie drogi na mur”. Obeszłoby się, sami byśmy trafili do tej „ścieżki”, poza tym według mnie, to nie było warte nawet 10 centów, a nie 2$.
Zejście z „muru” było dużo gorsze – prawie 45 stopniowe kręte zbocze pokryte niestabilnymi kamieniami i osypującą się ziemią plus grawitacja, to nienajlepsza kombinacja. Koń tym razem pasł się trochę dalej, ale za to zjeżdżając wpadłem w te cholerne krzaczory i o mało nie wydłubałem sobie oka. Ułożyłem sobie w myślach podziękowanie dla kierowcy, które przetestowałem na tej starej Chince inkasującej za „bilety”. Wiem, że to była starsza kobieta i zachowałem się nieładnie, ale czując jeszcze ostry ból w oku nie byłem zbyt przychylnie nastawiony do tutejszych „łowców jeleni”. Wrzasnąłem na nią tak, że nawet nie znając ani słowa po angielsku zrozumiała, o co chodzi. Nie była chętna pozbywać się naszych 4 dolców, ale zrozumiała, że odbiorę je nawet, jeżeli miałbym ją podnieść do góry za kostki i je wytrząsnąć. Awantura sprowadziła kilku okolicznych młodzieńców, ale zadowolili się obserwowaniem całego zajścia z dystansu.
Rozmowa z kierowcą była podobnie pasjonująca, pytaliśmy go o inne miejsca, ale albo nie rozumiał, albo udawał. Cholera, to chyba jedno z najciekawszych zagadnień filozoficzno – psychologicznych;
...
Zobacz zdjęcia:
Chiny
Chiny - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj


























alice, 2007-07-08 09:19:51