Podróż lądem (Koleją Transsyberyjską) do Indochin (2005r): Białoruś - Rosja - Mongolia - Chiny - Laos - Tajlandia - Malezja - Singapur - Kambodża - Wietnam.
Robert Wasilewski i Kamila Grączewska
www.liberwig.republika.pl
Lądem do Singapuru - W Laosie, jak w Laosie



Liberwig2007-01-31 14:08:59
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 1.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
jechał dalej (i wyglądało, że właśnie do miasta), ale miałem już ich tak dosyć, że z ulgą wysiadłem. Okazało się, że to jeszcze z kilka kilometrów i trzeba wziąć tuk-tuka. Miejscowym rynkiem tych pojazdów rządziła mafia związkowa złożona z wąsatego grubasa i jego trzech kolesi – demokratycznie przegłosowali dla nas stawkę po 10.000 kipów (1$) i reszta taksówkarzy z którymi próbowaliśmy negocjować bała się zaakceptować naszą napisaną na kartce cenę 2 x 7.500. W końcu czujność grubasa osłabła i jeden z jego przybocznych puścił oko do kierowcy, który jeszcze przed chwilą nam odmawiał, a teraz wskazał miejsce w swoim tuk - tuku. Zauważyliśmy, że tubylcy płacili za taki sam kurs po 3.000 – i po jaką cholerę cywilizacja białego człowieka wydaje miliardy dolarów rocznie na pomoc krajom trzeciego świata? Zapadał zmrok i wybraliśmy pierwszy lepszy hotel w bocznej uliczce – dwójka bez WC - 4$.
17.06 PIĄTEK
Noc znów fatalna – katar, kaszel i gorączka, cholera jak tak dalej pójdzie, to będę łykał antybiotyki jak indyk ciepłe kluski. Na szczęście rano poczułem się lepiej, kaszel i gorączka ustąpiły – byle do następnego autobusu, już się cieszę na samą myśl. Po solidnym śniadaniu w knajpie (zestaw: pieczywo, jajko na miękko, serek topiony, herbata – 25.000 kipów, butelka pepsi 0.33 w sklepie średnio 2.500, duża butelka wody 5.000) włóczyliśmy się kilka godzin po mieście. Świątynie z daleka wyglądają imponująco, po bliższym obejrzeniu tracą. Wszystkie nieliczne rzeźbienia i ornamenty wyglądają na odlewy, do tego wszystko w większości pomalowane topornie na olejno, co razem daje wrażenie tandety. Tylko stare, kamienne, poczerniałe kilkumetrowe stupy pozwalają poczuć klimat antycznego buddyjskiego świata. Laos jest jednym z najbiedniejszych krajów regionu, aczkolwiek przez burzliwą zawieruchę azjatyckiego komunizmu przeszedł stosunkowo
...
Ja Laos i ludność wiosek wspominam bardzo miło,staraliśmy się mieszkać w dzungli i ludzie byli otwarci i mili, szybko sie zaprzyjazniali...dopiero w miejscach takich jak Lua Prabang, czy Vientiane wychodziła cała komercja ...wszystko na sprzedaż...prawdopodobnie przez "turystów" takich jak ty ;) których więcej tam niż tubylców.
Dla zainteresowanych...Laos, to naprawde miłe miejsce, jesli tylko postarcie się unikać miejsc opisanych w przewodniku Pascala. pozdrawiam
nec, 2007-05-27 15:17:25
Zobacz zdjęcia:
Laos
Laos - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj























Globtraker, 2008-01-14 12:06:14