Podróż lądem (Koleją Transsyberyjską) do Indochin (2005r): Białoruś - Rosja - Mongolia - Chiny - Laos - Tajlandia - Malezja - Singapur - Kambodża - Wietnam.
Robert Wasilewski i Kamila Grączewska
www.liberwig.republika.pl
Lądem do Singapuru - W Laosie, jak w Laosie



Liberwig2007-01-31 14:08:59
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 1.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
perspektywy widać, że przejechaliśmy przez chmurę jakby przyczepioną do jednego ze szczytów.
Krótki postój i znów powtórka z rozrywki. Panienka z siedzenia przy kierowcy uznała, że jej dzieci charczą jeszcze zbyt cicho i z powrotem opuściła szybę na maxa. Wiedziałem, że jeżeli mnie poniesie, to rozsmaruję ich wszystkich po ścianach i zaciskając zęby przezornie usiadłem na rękach. Swoją drogą to cud, że jak do tej pory tylko te dzieci wykazują objawy ostrego przeziębienia, w końcu połowa z nich ciągle trzyma głowy za oknami. Trzeba mieć chyba łeb zakuty idealnie, żeby to znieść bez choroby. W końcu doszliśmy do wniosku, że ukaranie ich głupoty najlepiej pozostawić samej naturze – nawet gdybyśmy sami nie wiem jak przez nich zachorowali, to z naszą apteczką wyjdziemy z tego po kilku dniach, ale czy tę panienkę będzie stać na takie lekarstwa dla dzieci i co się z nimi stanie w przypadku ostrzejszej choroby? I czy kiedy ewentualnie to nastąpi ona wreszcie zrozumie związek między jednym a drugim? Kamila jest sceptyczna i tłumaczy sytuację niedostatkami ilorazu, a ja ciągle się zastanawiam, czy czasem nie bardziej chodzi im o zrobienie nam na złość (nawet kosztem tych dzieci), bo ich nieprzyjazne miny na to wskazują.
Połowa naszych zmartwień wysiadła wreszcie w jednej z wiosek, wsiedli kolejni – tym razem już ewidentny folklor, jestem pewien, że na palcach jednej ręki można policzyć, ile razy jechali samochodem. Punkt pierwszy okno (patrz kilkanaście linijek wyżej), drugi – choroba lokomocyjna: starsza pani wymiotuje za okno, jej wnuki bezpośrednio na podłogę i wszystko dookoła. Dzieci są koszmarnie brudne, rękami nie mytymi od tygodni wpychają do ust jajka sadzone wyciągnięte z foliowej torebki. Na szczęście na tych siedzeniach po nich nikt już chyba nie usiądzie...
Wreszcie przed 19-tą dojeżdżamy do Luang Prabang, dworzec jest kawałek od miasta. Kierowca
...
Ja Laos i ludność wiosek wspominam bardzo miło,staraliśmy się mieszkać w dzungli i ludzie byli otwarci i mili, szybko sie zaprzyjazniali...dopiero w miejscach takich jak Lua Prabang, czy Vientiane wychodziła cała komercja ...wszystko na sprzedaż...prawdopodobnie przez "turystów" takich jak ty ;) których więcej tam niż tubylców.
Dla zainteresowanych...Laos, to naprawde miłe miejsce, jesli tylko postarcie się unikać miejsc opisanych w przewodniku Pascala. pozdrawiam
nec, 2007-05-27 15:17:25
Zobacz zdjęcia:
Laos
Laos - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj























Globtraker, 2008-01-14 12:06:14