Podróż lądem (Koleją Transsyberyjską) do Indochin (2005r): Białoruś - Rosja - Mongolia - Chiny - Laos - Tajlandia - Malezja - Singapur - Kambodża - Wietnam.
Robert Wasilewski i Kamila Grączewska
www.liberwig.republika.pl
Lądem do Singapuru - W Laosie, jak w Laosie



Liberwig2007-01-31 14:08:59
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 1.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
otworzyli jeszcze ostatnie, które do tej pory było uchylone do połowy. Jak miło – zawsze podejrzliwie odnosiłem się do tych postępowych teorii głoszących, że sama grzeczność i tolerancja wystarczą do załatwienia każdej sprawy. Tego już było trochę za wiele i siłą zamknąłem dwa najbliższe okna. Staruszki obraziły się jeszcze bardziej (o ile to w ogóle możliwe) i za karę zaczęły... puszczać bąki. Szympansy w najczystszej postaci, szkoda, że Darwin nie miał okazji przebadać ich podczas opracowywania swojej teorii, może odnalazłby to „brakujące ogniwo”. Po jakiejś godzinie litościwa natura przyszła nam z pomocą – dzieci z siedzenia przed nami z głowami wystawionymi za okno, do tej pory tylko lekko pokasłujące, teraz zaczęły charczeć o mało nie wypluwając płuc. Na ich mamusi nie robiło to żadnego wrażenia – najwyraźniej nie dostrzegała żadnego związku przyczynowo – skutkowego między takim zachowaniem swoim i dzieci, a ich coraz silniejszym kaszlem. Jeszcze raz wyjaśniłem temu Laotańczykowi związek pomiędzy ostrym przeciągiem w tej temperaturze, a ich coraz gwałtowniejszymi dolegliwościami i poprosiłem o przetłumaczenie tego matce w rodzimym języku. Miała minę jakbyśmy próbowali objaśniać jej równania fizyki kwantowej, w końcu przymknęła okno do połowy, ale po jej minie wnioskowaliśmy, że odczuwa taki ból, jakby każdy centymetr unoszącej się do góry szyby przecinał jednocześnie jej ciało.
Cholera, przez zmaganie się z tą gromadą człekokształtnych traci się całą przyjemność z podziwiania przepięknych, porośniętych lasami gór, które mozolnie przemierzamy. Z tego co pamiętam, najwyższe pasmo w tym regionie nie przekracza 2.500 metrów, ale góry wydają się bardzo wysokie – do tego stopnia, że co kilkanaście minut przebijamy się przez chmury, które w pierwszej chwili braliśmy za mgłę. Dopiero po obejrzeniu się za siebie, z pewnej perspektywy
...
Dobrze byłoby jednak nie używać sów, których znaczenia się nie zna, bo robisz tylko z siebie idiotę. Nawet się za to nie obrażę, choć powinienem zareagować nie tylko taką słownym upomnieniem.
Podaję Ci więc przyjacielu link do odnośnego hasła, byś mógł sobie chociaż skompletować index wiadomości do szerszego zapoznania się z tematem...
http://pl.wikipedia.org/wiki/Faszyzm
Nie jest to może najdoskonalsza definicja, ale określenie FASZYZMU jako jednej z odmian ustroju skolektywizowanego jest jak najbardziej prawidłowe.
A więc najpierw do książek, aby poznać znaczenie używanych słów, dopiero potem rzucać epitety...
P.S
Mam dziwne przeczucie, a nawet pewność, że gdybym zadał Ci kilka pytań kontrolnych, to okazałoby się, że to w Tobie drzemią faszystowskie instynkta...
Jak napisał Fryderyk von Hayek - nic tak nie irytuje oponenta, jak wykazanie mu prawdziwych korzeni jego światopoglądu wywodzącego się z tego, co sam zarzuca bezmyślnie innym (z czego on na ogół nie zdaje sobie sprawy...) Kim był von Hayek też możesz sobie znaleźć w sieci... To był dopiero "faszysta"...
Żałosna to jest Twoja zuchwała ignorancja...
Liberwig, 2008-09-18 19:59:57
MACIEJ, 2008-09-10 11:15:16
Globtraker, 2008-01-14 12:06:14
Ja Laos i ludność wiosek wspominam bardzo miło,staraliśmy się mieszkać w dzungli i ludzie byli otwarci i mili, szybko sie zaprzyjazniali...dopiero w miejscach takich jak Lua Prabang, czy Vientiane wychodziła cała komercja ...wszystko na sprzedaż...prawdopodobnie przez "turystów" takich jak ty ;) których więcej tam niż tubylców.
Dla zainteresowanych...Laos, to naprawde miłe miejsce, jesli tylko postarcie się unikać miejsc opisanych w przewodniku Pascala. pozdrawiam
nec, 2007-05-27 15:17:25
Zobacz zdjęcia:
Laos
Laos - wybierz obszar, który cię interesuje:











































maciej, 2008-10-02 06:04:40