Podróż lądem (Koleją Transsyberyjską) do Indochin (2005r): Białoruś - Rosja - Mongolia - Chiny - Laos - Tajlandia - Malezja - Singapur - Kambodża - Wietnam.
Robert Wasilewski i Kamila Grączewska
www.liberwig.republika.pl
Lądem do Singapuru - W Laosie, jak w Laosie



Liberwig2007-01-31 14:08:59
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 1.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
do właścicielki i po kilku minutach światło zgasło, ale tylko na jakieś pół godziny i znów zapaliło się z powrotem. Tym razem wiedziałem, że trzeci raz już tak łatwo nie zasnę i wydarłem się tak, że zgasło zanim jeszcze Kamila dobiegła do właścicielki.
Antybiotyk zrobił swoje i obudziwszy się przed południem czułem się już trochę lepiej. Wylogowaliśmy się o 12-tej i w strugach deszczu wyszliśmy na ulicę oczekiwać autobusu. Położyliśmy sobie plecaki pod daszkiem jakiejś knajpki, ale po kilka minutach wyszła pani i kazała nam się wynosić. Zaczynam ich lubić. Byłem trochę głodny i miałem zamiar coś zamówić, ale pies z tobą tańcował. W następnej knajpce zamówiłem zupę i ryż z warzywami – pani umyła miskę i talerz w blaszanej wanience z jakimiś rybami i wytarła je szmatą podniesioną z podłogi nie kryjąc się z tym zbytnio. Zupę darowałem sobie od razu, a z talerza wydziobywaliśmy to, co nie miało styczności z porcelaną. Nie zdążyliśmy nacieszyć się obiadem, gdyż nadjechał autobus – nareszcie, bo już po 15-tej, czekaliśmy prawie trzy godziny i nic nie jechało. Okazało się, że to autobus do Udom Xai. Nie bardzo wiedzieliśmy, gdzie to jest, ale jacyś oczekujący również w pobliżu Francuzi powiedzieli nam, że stamtąd można złapać coś do Luang Prabang. Zapłaciliśmy kierowcy po 35.000 kipów (ok.3.5$) i na miejscu byliśmy o 19.30.
Udom Xai to niewielkie miasteczko, ale całkiem sympatyczne. Zaraz przy dworcu jest kilka hoteli, wybraliśmy najbliższy – 5$ za wyczesaną dwójkę z ciepłą wodą. Po pierwszych doświadczeniach z Laosem nie spodziewałem się takiego luksusu – hotel jest naprawdę elegancki: estetyczne kafelki i rzeźbione drewniane wykończenia, gustowne i solidne meble, no i wszystko niemal sterylnie czyste. W knajpie przy głównej ulicy za całkiem spore frytki zapłaciliśmy 7.000 kipów i 5.000 za ananasa.
16.06
...
Ja Laos i ludność wiosek wspominam bardzo miło,staraliśmy się mieszkać w dzungli i ludzie byli otwarci i mili, szybko sie zaprzyjazniali...dopiero w miejscach takich jak Lua Prabang, czy Vientiane wychodziła cała komercja ...wszystko na sprzedaż...prawdopodobnie przez "turystów" takich jak ty ;) których więcej tam niż tubylców.
Dla zainteresowanych...Laos, to naprawde miłe miejsce, jesli tylko postarcie się unikać miejsc opisanych w przewodniku Pascala. pozdrawiam
nec, 2007-05-27 15:17:25
Zobacz zdjęcia:
Laos
Laos - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj























Globtraker, 2008-01-14 12:06:14