Podróż lądem (Koleją Transsyberyjską) do Indochin (2005r): Białoruś - Rosja - Mongolia - Chiny - Laos - Tajlandia - Malezja - Singapur - Kambodża - Wietnam.
Robert Wasilewski i Kamila Grączewska
www.liberwig.republika.pl
Lądem do Singapuru - Ko Samui - tydzień z życia wyspiarzy



Liberwig2007-01-31 12:11:10
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.00 z 5.00. 2 głosów oddanych
sporo tego towaru. Świt przepiękny, choć chłodny – widok za oknami przypomina afrykańską sawannę. Panie śpią nadal z głowami na zewnątrz. Całą noc gapiły się w nieprzeniknioną czerń nocy, a świt przespały.
Po 6-tej byliśmy w Hat Yai, niedaleko granicy malezyjskiej. Bilet na pociąg sypialny II klasy do Kuala Lumpur kosztuje 500 bathów. Po tej nocy spędzonej na niewygodnych ławkach, pokusa była silna, ale już kilka minut po wyjściu z dworca, w pierwszym napotkanym biurze podróży stwierdziliśmy, że autokar będzie dużo tańszy. Ceny w kilku biurach różniły się znacznie, co skłoniło nas do dłuższych poszukiwań. Plecaki zostawiliśmy w przechowalni na dworcu (20 bathów) i po śniadaniu w „7/11” poszliśmy przebierać w biletach. Hat Yai to spore miasto, na szczęście w okolicach dworca kolejowego roi się od biur podróży, co oszczędziło nam wydatków na tuk-tuki. W końcu znaleźliśmy ofertę za 300 bathów – odjazd o 10.30.
Autobus luksusowy i w dodatku prawie pusty, oprócz nas tylko 6 innych osób. Nie ma komu majstrować przy klimatyzacji, po prostu raj. Po godzinie jazdy byliśmy na granicy, poszło nadzwyczaj szybko – oba posterunki w 20 minut, niewiele papierków do wypisywania, żadnego wściubiania nosa do portfeli, to tygrysy lubią najbardziej. Jak na powitanie wrażenie bardzo miłe, poza tym wspaniałe drogi i niewiarygodnie czysto. Zaraz za terminalem granicznym zatrzymujemy się w knajpie na obiad. Przygraniczne kantory nie oferują zbyt atrakcyjnego kursu – 3.6RM (ringit malezyjski) = 1$. Ceny trochę wyższe, niż w Tajlandii – za dość przeciętny obiad zapłaciłem 11RM. Kierowca informuje nas, że musimy popchnąć zegarki pół godziny do przodu.
Im głębiej wjeżdżamy w Malezję, tym bardziej autokar się zapełnia, a co za tym idzie klima rusza z kopyta. Znów staramy się przeanalizować tajniki tubylczej psychiki. Oni muszą mieć jakiś dodatkowy instynkt – zaraz jak tylko wchodzą do pociągu, czy autobusu, od razu działa imperatyw kategoryczny, prawie jak popęd seksualny. Jeszcze nie zdążyli posiedzieć minuty i zorientować się, jaka temperatura panuje w pomieszczeniu, ale już palce dostają erekcji i prosto w zawory klimy. Jestem pewien, że gdyby zobaczyli na pod siedzeniem banknot studolarowy, to i tak najpierw wyciągnęliby ręce w kierunku pokręteł nawiewu.
Polar i powolne oddychanie przez nos pozwalają jakoś to przetrzymać. Dochodzi 17-ta, widoki za oknami wspaniałe, Malezja może się podobać. Po jednej stronie autostrady jakieś miasto, a zaraz po drugiej góry, poszarpane skały z widocznymi wejściami do jaskiń na różnych wysokościach. Zachodzące powoli słońce razi w oczy i nie pozwala się lepiej przyjrzeć, ale i tak wrażenie jest niesamowite, tym bardziej, że ten krajobraz ciągnie się już prawie godzinę.
812,52, 2007-05-27 15:40:08
Moze to tylko takie wrazenie :) mam nadzieje. Teraz szukam nastepnych relacji o innych wyspach, ta jednak byla bardzo pomocna :)
Powodzenia w dalszych wyprawach
Rafal+Zurmanowicz, 2007-02-22 13:51:08
Zobacz zdjęcia:
Tajlandia
Tajlandia - wybierz obszar, który cię interesuje:














































vislava, 2008-04-08 13:33:38