Podróż lądem (Koleją Transsyberyjską) do Indochin (2005r): Białoruś - Rosja - Mongolia - Chiny - Laos - Tajlandia - Malezja - Singapur - Kambodża - Wietnam.
Robert Wasilewski i Kamila Grączewska
www.liberwig.republika.pl
Lądem do Singapuru - W Kuala Lumpur budują wysoko...


Liberwig2007-01-31 11:57:10
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 1.00 z 5.00. 2 głosów oddanych
W Kuala Lumpur byliśmy kilka minut po 21-ej. Autokar zakończył trasę w Chinatown, gdzie znów czekał już na nas naganiacz, z hotelu Backpakers Travellers Inn. Ach te komórki. Kolejnego „Zygmunta” bym nie zdzierżył, ale ten hotel znaliśmy z przewodnika i należał do jednego z tańszych. Okazało się, że to sam właściciel zaszczycił na powitaniem – zaoferował dwójkę za 25RM (ok.6.5$). Spod niewielkiego placu, gdzie przybił autokar, do hotelu przy Jalal Sultan jest ze 200 metrów. Idąc za naszym przewodnikiem z trudem powstrzymywałem się od odwracania do tyłu, gdzie jakieś 2-3 kilometry dalej, spoza budynków wyłaniały się zakończone iglicami szczyty Petronasów.
Nasz hotel to trochę mniejsza kopia Chunking Mansions z Hongkongu. Pokój rozmiarów podwójnego łóżka, z wewnętrznym oknem na korytarz. Jest dosyć obskurny, a wygląda na to, że spędzimy tu przynajmniej ze trzy noce.
Pierwsza naprawdę niebezpieczna sytuacja „podbramkowa”, od razu na powitanie. Wyszliśmy z hotelu kilka minut po 22-ej, na krótki spacer po okolicy, tak nam się zdawało. Oceniając „na oko” odległość do Petronasów liczyliśmy, że najdalej w pół godziny podejdziemy do nich spacerkiem. Tymczasem ulice przypominały istny labirynt i choć to może niewiarygodne, ale po kilku zakrętach straciliśmy wieże z oczu. Inne budynki są dostatecznie wysokie, by w ciasnej i krętej zabudowie zasłonić nawet najwyższe(?) drapacze chmur świata. W dodatku, dosyć długa ulica w którą weszliśmy okazała się ślepa i dopiero klucząc po jakimś parkingu wydostaliśmy się na inną, prowadzącą do Chinatown, tę samą zresztą, którą tu przyjechaliśmy autokarem – była 23.30. Nagle podjechał do nas samochód, z którego wyskoczył facet około 40-ki. Kazał nam się zatrzymać, potem wrzeszczał, że jest z policji i mamy pokazać im paszporty. Jego dwaj kolesie wyglądali z auta przez uchylone drzwi po obu stronach tylnego
...
Zobacz zdjęcia:
Malezja
Malezja - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj























