Podróż lądem (Koleją Transsyberyjską) do Indochin (2005r): Białoruś - Rosja - Mongolia - Chiny - Laos - Tajlandia - Malezja - Singapur - Kambodża - Wietnam.
Robert Wasilewski i Kamila Grączewska
www.liberwig.republika.pl
Lądem do Singapuru - W Kuala Lumpur budują wysoko...



Liberwig2007-01-31 11:57:10
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 1.00 z 5.00. 2 głosów oddanych
rzepy kieszeni w spodniach, gdzie trzymałem paszport. Odruchowo machnąłem łokciem za siebie, a po odwróceniu się zobaczyłem kilku tubylców, ciągnących za fraki jakiegoś małolata trzymającego się za szczękę. Ciekawe, czy zabrali go na stronę, żeby wymierzyć mu karę własnoręcznie, czy też tylko ewakuowali, abym nie zdążył wezwać policji?
Nie zdążyłem tego przemyśleć, bo kilkanaście sekund później dostrzegłem w tłumie dwie znajome twarze – chłopaki, których poznaliśmy w hotelu „Wally house” w Bangkoku. Mała ta Azja jakaś... Dowiedzieliśmy się, że kiedy my wałkoniliśmy się na Ko Samui, oni robili to samo na malezyjskiej wyspie Perhentian, którą niesamowicie wychwalali – trochę drogo, ale przepięknie. Swoją drogą, to naprawdę niewiarygodne – żegnając się w Bangkoku nie planowaliśmy ponownego spotkania, tym bardziej, że ani oni, ani my nie mieliśmy jeszcze sprecyzowanych planów. Nawet zakładając, że większość trampów w Kuala Lumpur szuka noclegu w Chinatown, to i tak prawdopodobieństwo spotkania jest porównywalne z trafieniem szóstki w totka.
6.07. ŚRODA
Znów zarwana noc. Planowaliśmy wstać wcześnie i załatwić te wejściówki na Petronasy, a potem tajską wizę. Niestety, po całonocnej nerwówce z uciszaniem osobników o językach bardziej rozwiniętych od mózgów i gaszeniu świecącego w oczy światła, w końcu zaspaliśmy.
Śniadanie tym razem w tubylczej knajpie koło hotelu – duża sala podzielona między kilka kuchni i kilka tutejszych „szwedzkich stołów” z garnkami i miskami. Samemu nakłada się na talerz, potem kucharz na oko wycenia wartość posiłku. Trudno się przy tym powstrzymać od samodzielnego podliczania w myślach wartości swojego zamówienia (co jest utrudnione o tyle, że na żadnym garnku nie ma ceny) i chwilę później ten najbardziej ekscytujący moment – trafiłem, czy nie? Bezbłędnie. Kucharz wycenił mój
...
Zobacz zdjęcia:
Malezja
Malezja - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj


























