Podróż lądem (Koleją Transsyberyjską) do Indochin (2005r): Białoruś - Rosja - Mongolia - Chiny - Laos - Tajlandia - Malezja - Singapur - Kambodża - Wietnam.
Robert Wasilewski i Kamila Grączewska
www.liberwig.republika.pl
Lądem do Singapuru - W Kuala Lumpur budują wysoko...



Liberwig2007-01-31 11:57:10
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 1.00 z 5.00. 2 głosów oddanych
odetchnęliśmy z ulgą. Gdyby jednak zaatakowali, to przeciwko trzem nie obyłoby się bez użycia noża (chociaż wszyscy byli raczej mikrej postury), a czy byli uzbrojeni? Może lepiej, że się nie dowiedzieliśmy. Trzeba będzie jednak ograniczyć nocne spacery po tym mieście, choć zawsze mi się wydawało, że tu powinno być dosyć bezpiecznie. Cóż, to jednak nie Hongkong.
5.07 WTOREK
Noc nie była zbyt miła, godziny efektywnego snu mogliśmy policzyć na palcach jednej ręki. Nie chodziło bynajmniej o rozpamiętywanie dramatycznych przeżyć z nocy. Nasz hotel jest tragiczny. Na nieszczęście mamy pokój zaraz przy jednej z najczęściej uczęszczanych łazienek na piętrze i jakby tego jeszcze było mało, zaraz przy drzwiach łączących korytarz ze schodami. Całą noc kręcą się tabuny dzikusów – głośne pogawędki i śmiechy w oczekiwaniu na swoją kolej pod prysznic lub do toalety, i jeszcze w promocji trzaskanie drzwiami. Jeżeli wychodzącemu z łazienki nie chciało się zgasić światła, to przez wysoki świetlik pod sufitem i poprzez liche zasłonki w naszym oknie wdzierało się do pokoju ostre światło rażąc w oczy. I tak przez pół nocy – uciszanie bezmyślnych wyjców i gaszenie po nich światła. Wiem, że decydując się na hotel tej klasy nie można oczekiwać warunków jak w Waldorf Astorii, ale jakieś minimum przyzwoitości i kultury obowiązuje chyba do kurwy nędzy? Na korytarzu jak byk wisi regulamin zakazujący hałasów po godzinie 22.00 i jeżeli już właścicielowi się chciało go napisać, to mógłby zapewnić jego egzekwowanie. Najgorsze były jakieś dwie młode anglojęzyczne idiotki mieszkające drzwi za nami – rechotały równie głośno, jak bezsensownie. I niestety wygląda na to, że takie zachowania są tutaj standardem. Najgorsze, że jak w końcu nie wytrzymam i zwymyślam któregoś z tych szympansów, to będą hałasować już czysto złośliwie – co jest gorsze: chamstwo
...
Zobacz zdjęcia:
Malezja
Malezja - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj


























