Podróż lądem (Koleją Transsyberyjską) do Indochin (2005r): Białoruś - Rosja - Mongolia - Chiny - Laos - Tajlandia - Malezja - Singapur - Kambodża - Wietnam.
Robert Wasilewski i Kamila Grączewska
www.liberwig.republika.pl
Lądem do Singapuru - ... i malują jaskinie



Liberwig2007-01-31 11:45:10
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.00 z 5.00. 4 głosów oddanych
fikołków po betonowych schodach. Wyglądało to strasznie, bo zleciała z 5-6 metrów, raz po raz uderzając głową i myśleliśmy, że skręciła kark. Na szczęście kiedy ją podnieśli, zdołała się utrzymać na nogach i chyba nic poważnego się jej nie stało. A wracając do tych schodów, oprócz tego, że lepiej na nich uważać, to pomalowane są w Samoobronę, czyli biało – czerwone pasy, co też pasuje do całości, jak siodło do krowy. Hinduizm ma tendencję do nadużywania kolorów przy ozdabianiu swoich świątyń, ale czym innym jest wypacykowanie budowli będącej dziełem własnych rąk, a czym innym zeszpecenie takiego cudu natury. Kończę, bo się wścieknę...
Powrót do Chinatown zajął nam trochę więcej czasu. Jaskinię opuściliśmy około 17.30, a pod hotelem byliśmy po 19-tej. Wszystko przez straszne korki po drodze, zamiast pół godziny – półtorej. Nasz hotel organizuje transport do Singapuru, lub przygranicznego miasta Johor Bahru. Z uwagi na 6RM różnicy wzięliśmy bilety do J.B – 24RM. Zresztą nocleg w Singapurze może być za drogi, lepiej zakwaterować się w Johor. Nasz autokar startuje o 23.00, na miejscu będziemy „rano”, choć nie wiadomo dokładnie o której, bo nasza pani (jaka tam pani, kilkunastoletnia smarkula) z recepcji sprzedająca nam bilety sprawia wrażenie, jakby robiła łaskę, że w ogóle żyje. Ożywiła się na chwilę, kiedy zażądała zapłaty za „zgubiony” numerek od przechowalni plecaków. Gdy się jednak okazało, że ma go już w zeszycie, całkowicie odmówiła jakiejkolwiek współpracy. Z tego co pamiętam, Malezja nie doświadczyła komunizmu, więc skąd u niej takie nawyki? Tylko im dać d...krację, to Partia Buców i Nierobów wygrałaby każde wybory (jak wszędzie zresztą), dobrze że tu jest jeszcze w miarę rozsądny król, a władza niższego parlamentu jest symboliczna. Zapomniałem napisać, że litr benzyny kosztuje tu niecałe 2RM, czyli jakieś 55 centów. Bez komentarza.
Zobacz zdjęcia:
Malezja
Malezja - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



























Piotr, 2007-07-03 17:01:26