Podróż lądem (Koleją Transsyberyjską) do Indochin (2005r): Białoruś - Rosja - Mongolia - Chiny - Laos - Tajlandia - Malezja - Singapur - Kambodża - Wietnam.
Robert Wasilewski i Kamila Grączewska
www.liberwig.republika.pl
Lądem do Singapuru - Singapur - Państwo jak z Korwina


Liberwig2007-01-31 11:30:09
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 1.00 z 5.00. 2 głosów oddanych
9.07. SOBOTA
Tutejsi kierowcy zaczynają nam ostro podpadać. Kiedy sprawdzali bilety przed wyjazdem, ze trzy razy pytałem, o której będziemy w Johor – bo tam, jak bilet wskazuje wysiadamy i za każdym razem słyszałem uspokajające: OK, OK. Nie mówili po angielsku, więc nie mogłem wytłumaczyć, o co nam chodzi. Optymistycznie myślałem, że w ten sposób dosyć jasno i wyraźnie dałem do zrozumienia, gdzie chcemy wysiąść i gdybyśmy jednak zaspali, to któryś z kierowców litościwie wywali nas z autokaru w odpowiednim momencie. Obudziliśmy się około 3-ej nad ranem, już pod terminalem granicznym, kiedy kierowca polecił pasażerom przygotować paszporty. Ręce, nogi i członek opadają. Przygraniczny most ma ponad kilometr, niestety nie zdążyłem się rozejrzeć, jak daleko stamtąd do miasta, które minęliśmy. Jeden z kierowców powiedział nam, że most wychodzi wprost na Johor. Jest zdziwiony naszą irytacją – przecież zrobili nam przysługę podwożąc za darmo dalej. Planowaliśmy zostawić plecaki w jakimś hotelu w Johor, teraz figa z makiem. Autokar minął już punkt kontrolny i mamy wybity wyjazd z Malezji. Chcieliśmy wrócić, ale celnicy nie spodziewali się już chyba żadnych petentów i zamknęli swoje okienka na cztery spusty. Pozostało tylko iść dalej do terminalu singapurskiego.
Punkt odpraw Woodlands robi wrażenie, teoretycznie wygląda jak tysiące innych tego typu obiektów, różnica polega na ilości uzbrojonych w długie automaty wartowników w „australijskich” kapeluszach, którzy stoją dosłownie co kilka metrów. Nawet nie patrzymy w kierunku tablic ostrzegających, że za przemyt narkotyków grozi kara śmierci. Właściwie nie mam nic przeciwko KS-owi, ale czy za przemyt narkotyków też? Co kraj, to obyczaj. Przekładając klisze do podręcznego plecaka odruchowo przetrząsamy wszystkie zakamarki, w końcu plecaki leżały bez kontroli kilka godzin w hotelowej przechowalni, a co najmniej
...
Zobacz zdjęcia:
Singapur
Singapur - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj























