Podróż lądem (Koleją Transsyberyjską) do Indochin (2005r): Białoruś - Rosja - Mongolia - Chiny - Laos - Tajlandia - Malezja - Singapur - Kambodża - Wietnam.
Robert Wasilewski i Kamila Grączewska
www.liberwig.republika.pl
Lądem do Singapuru - Z powrotem w Malezji i znów na wyspie



Liberwig2007-01-31 11:13:12
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 1.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
other way of round... Są tam dwie wyspy – mniejsza i większa, radzili nam wybrać Long Beach, na mniejszej. Owszem, z łodzi wyglądało to bajecznie, ale kiedy wylądowaliśmy na brzegu miny trochę nam zrzedły. Kompletny śmietnik, plaża roi się od turystów i to hołoty w najgorszym gatunku – dosłownie na naszych oczach młoda paniusia, jakiś papierek po ciastkach i skórkę od banana – ciach – prosto w wodę, do pływającej już bogatej kolekcji petów, foliowych reklamówek i puszek. Przy okazji mnóstwo zanieczyszczeń naturalnych, woda lekko zielonkawa od glonów, zamiast piasku kilkucentymetrowa warstwa połamanych korali i muszli. Z tą nazwą Long Beach to też przesada – najwyżej 150 metrów i klify po obu stronach. Koszmar. Opowiadali, że takiej plaży nie widzieli nawet na wybrzeżach Afryki, więc spodziewałem się nie wiem jakich cudów, a tu taki pasztet. Figlarze cholera, no...
Postanowiliśmy popłynąć na drugą wyspę, ale tutejsze taksówki wodne są dosyć drogie (2$), więc na razie próbowaliśmy jeszcze szczęścia po drugiej stronie wyspy. Nasi znajomi Kanadyjczycy dowiedzieli się, że można przejść wyspę na przełaj lasem, jakiś kilometr na Coral Beach. Niezbyt miła perspektywa, bo oprócz plecaków byliśmy dosłownie objuczeni rwącymi się już powoli reklamówkami z prowiantem. Przypłynęliśmy tu kwadrans przed południem i znów będziemy musieli zmarnować ponad pół dnia i kilka dolców zanim znajdziemy jakiś kąt.
Coral Beach okazała się prawie taka sama (może tylko mniej turystów i pozostałości po ich gastronomii), ale zanieczyszczenie glonami i koralami podobne. Przy okazji, podczas półgodzinnego marszu przez las nieoczekiwane spotkanie z jaszczurką o wymiarach małego krokodyla. Nagle usłyszeliśmy głośny tupot w krzakach i chwilę potem, kilka metrów od nas przeleciała dwumetrowa jaszczurka. Nie wiedzieliśmy, czy po prostu spłoszona uciekała przed nami, czy
...
Zobacz zdjęcia:
Malezja
Malezja - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj


























