• Relacji z podrózy: 17350
  • Zdjęć: 123141
  • Podróżników: 28724
  • Porad: 18793
  • Postów: 115536
  • Tematów: 10546

Lądem do Singapuru - W Bangkoku bez zmian

Liberwig Wyświetlono: 1498 razy 2007-01-31 11:02:25
  Ocena:2.38 (141 głosów)


Podróż lądem (Koleją Transsyberyjską) do Indochin (2005r): Białoruś - Rosja - Mongolia - Chiny - Laos - Tajlandia - Malezja - Singapur - Kambodża - Wietnam.

Robert Wasilewski i Kamila Grączewska

www.liberwig.republika.pl

16.07 SOBOTA
Tym razem było naprawdę ostro, jak tak dalej pójdzie, to wyląduję tu albo w szpitalu, albo w celi śmierci. Autokar był klasy delux, co oznaczało klimatyzację tej samej jakości. Wyjechaliśmy z Hat Yai o 20.00 i już po godzinie siedzenia pół metra od tego kurestwa rozbolały nas głowy i jako bonus dostałem ostrego kataru. Różnica między temperaturami na zewnątrz i w autobusie wynosiła ponad 15 stopni – na zewnątrz 30, w środku góra 15. W nocy było potwornie zimno, nauczeni doświadczeniem przed wejściem do autokaru wybebeszyliśmy plecaki wyciągając długie spodnie, skarpetki, swetry i polary, ale przy panującej wewnątrz temperaturze mogliśmy liczyć co najwyżej na efekt placebo. Zaczęło się już w Chinach (pociągi), od tego czasu dosłownie co kilka dni mamy objawy infekcji nosa, gardła i zatok. Teraz już rozumiem, dlaczego wszyscy tu tak zapamiętale plują i smarkają. W jednym z przewodników o Chinach przeczytałem, że ich zwiększona podatność na infekcję dróg oddechowych wynika ze spłaszczonych nosów, charakterystycznych dla rasy skośnookiej. Gdyby mądrala, który to napisał przejechał choć godzinę tutejszym autokarem lub pociągiem, to nie bredziłby o „kształcie nosa” jako przyczynie tych chorób. Kilka razy, najuprzejmiej jak tylko potrafiłem prosiłem obsługę autokaru o przynajmniej godzinę amnestii od tego cholerstwa, ale mieli miny jakbym prosił ich o oddanie narządów do transplantacji. Co za popieprzone bezmózgi. Przecież nie chodzi o siedzenie w zaduchu i smrodzie, ale można byłoby chyba ustawić ten nawiew na temperaturę nie narażającą na utratę zdrowia. Najbardziej irytujący jest dowód ich kretynizmu – rozdają wszystkim małe koce do przykrycia, co znaczy, że doskonale zdają sobie sprawę z uciążliwości jaką wywołują nastawiając to gówno na maxa. Religia zabrania im to przykręcić, czy jak? Przykrycie kocem pozwala ogrzać się od szyi w dół, ale lodowaty wiatr cały czas atakuje głowę i trzeba go wciągać w płuca, a zarzucenie koca na głowę nie pozwala swobodnie oddychać. Nad ranem już nie wytrzymałem i zwymyślałem kierowcę tak, że naprawdę niewiele brakowało do rękoczynów.
Na South Terminal w Bangkoku przyjechaliśmy kilka minut przed 8-mą i spławiając natrętnych taksówkarzy postanowiliśmy poszukać miejskiej komunikacji. Nareszcie coś miłego na dzień dobry. Facet, którego pytaliśmy o autobus na Khao San zaproponował nam podwiezienie swoim samochodem – było mu po drodze. Pół godziny później byliśmy na miejscu. Kamila chciała dać mu na pamiątkę jakąś pocztówkę z Polski – zabrała kilkanaście na drobne prezenty dla wszystkich, którzy wyświadczyli nam jakąś uprzejmość, ale kiedy zaczęła grzebać w plecaku facet chyba pomyślał, że szukamy pieniędzy by mu zapłacić i pośpiesznie odjechał.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • Autor / 2010-07-19
    Do \"Zbych\"

    A ja myślałem, że wtórni analfabeci w ogóle nie czytają nic - i tak powinno zostać, bo te próby najwyraźniej im nie służą...

    Do \"Paweł\"

    Jak na \"żałosnego chama\" przystało - patrz poprzednie komentarze\" - nie napiszę kim ty jesteś - nie ma do kogo, ja to ja, po mnie epitety od głupków spływają, ale za Kamilę to powinieneś dostać po pysku - pewnie dlatego takie \"kozaki\" jak ty obrażają anonimowo...
  • Autor / 2010-07-19
    Do \"Kuba\"
    Jad bywa pożyteczny - rozkłada głupotę. Zwłaszcza zuchwałą, a na wtórny analfabetyzm w tym wieku już nic poradzić się nie da. Chamstwo? To rzecz względna. A ty kto? Arbiter elegantiae? Dyplomowany? Przez kogo? Dziękuję za pouczenie mnie, czym Azja różni się od Europy - sam bym pewnie na to nie wpadł... Pewnie, że się nie spotkamy - BO JA MAM TWARZ I NAZWISKO, ty jesteś anonimowy...
  • kuba / 2010-07-13
    Ile jadu w tej relacji...a nawet zwykłego chamstwa. Po co sie autor w ogóle z Polski ruszał? Wyprawa była zwykła stratą pieniędzy, nerwów i czasu- taki nasuwa się wniosek. Azja ma to do siebie, że pewne rzeczy są zupełnie inne i inaczej funkcjonują niz w Europie. Pozdrawiam mimo wszystko, mam nadzieję, że nigdy się nie spotkamy na żadnym szlaku. A na następne wakacje polecam gorąco Mazury lub nasze Tatry.
  • Zbych / 2010-03-14
    Cytaty z tego żałosnego tekstu...
    \"Co za popieprzone bezmózgi.
    Nad ranem już nie wytrzymałem i zwymyślałem kierowcę tak, że naprawdę niewiele brakowało do rękoczynów.spławiając natrętnych taksówkarzy
    ... Obiad w McDonaldsie ? duży zestaw 85 bathów. Z dwóch McDonaldsów w okolicy polecam raczej ten koło ronda, niż ten na samym Khao San ? taniej i luźniej...

    Mekka wszelkiej maści szulerów, cwaniaczków i naciągaczy.

    Już od kilku godzin staram się kupić klapki po prysznic
    Wreszcie trafiłem na jakąś wyprzedaż i zapłaciłem 80 bathów, czyli 2$

    Family mart?, gdzie wstąpiliśmy zachęceni reklamą promocji hot-dogów o dość sporych rozmiarach ? 14 bathów. Zamówiłem jednego i sprzedawca (gówniarz z głupkowatym uśmieszkiem) podliczył mnie na 22 bathy...\"


    No No. Ale poziom. Myślałem, że Tacy goście sączą piwo na piłkarskich stadionach. A tu nam się podróżnik w Świat wybrał. Żałosne. Nie pozdrawiam
  • paweł / 2010-01-09
    jesteś prawdziwym dupkiem . po co ty tam wogóle pojechałeś ? żeby chwalić się szukaniem przez kilka godzin klapek tańszych o 2 dolary ? współczuję Kamili choć ona chyba też ma nie po kolei pod sufitem .
  • maciej / 2008-09-10
    czlowieku tu poprostu chorujesz na typowe polskie pieniactwo. wspolczuje wszytkim azjatom, ale dali rade i wytrzymali z toba. wiecej luzu staruszku:)
KambodżaWybierz obszar który Cię interesuje

KambodżaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju