Podróż lądem (Koleją Transsyberyjską) do Indochin (2005r): Białoruś - Rosja - Mongolia - Chiny - Laos - Tajlandia - Malezja - Singapur - Kambodża - Wietnam.
Robert Wasilewski i Kamila Grączewska
www.liberwig.republika.pl
Lądem do Singapuru - Kambodża dawniej i dziś, czyli nie od razu Angkor zbudowano



Liberwig2007-01-31 10:42:58
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.40 z 5.00. 5 głosów oddanych
nie bezmyślnie, próbując upchnąć w przestrzeni ponad połowę mniejszej, niż była do tego konieczna. Później zatrzymaliśmy się przydrożnym zajeździe na posiłek, gdzie jednym z głównych dań były pieczone pająki wielkości dziecięcej dłoni, poukładane na talerzach stertami jak faworki. Kiedy już tubylcy najedli się do syta i wrócili do autobusu, bez żadnego skrępowania dawali upust fizjologii. W niektórych kulturach bekanie po jedzeniu należy do dobrego tonu, ale czy uwalnianie powietrza końcowym odcinkiem przewodu pokarmowego również? Wnioskując ze skali zjawiska, to puszczanie bąków w autokarze chyba jednak należy do tutejszej etykiety, bo robili to dosłownie wszyscy i bez żadnego skrępowania – pierwszy raz żałowaliśmy, że w klimatyzacja w autobusie ledwo dyszała, a okna się nie otwierały. Nawet w najkoszmarniejszych snach nie przypuszczałem, że kiedyś będę modlił się o klimę, jak to jednak człowiek mało o sobie wie... Każdemu to, na czym mu najmniej zależy...
O historii najnowszej tego nieszczęsnego kraju i obecnym systemie politycznym napiszę jeszcze później, ale jednego nie sposób od razu nie skomentować. W każdej mijanej, nawet zgniłymi dechami zabitej wiosce najokazalszym budynkiem jest siedziba Kambodżańskiej Partii Ludowej (postkomunistycznej), dosłownie wszędzie wiszą kolorowe, wyczesane szyldy reklamujące Kambodian People’s Party. Po ich ilości można wnioskować, że skupiają sporą część społeczeństwa. Może gdyby zamiast komunistycznym głupotom, więcej czasu poświęcali rzetelnej pracy, to ten kraj wyglądałby inaczej. Tu jak widać, też wszyscy są specami od polityki, jeszcze się dobrze podpisać nie potrafią, ale już „pomysłów w głowie pół tysiąca, jak rozpie...lić świat do końca...”.
Tragedia kraju zaczęła się od połowy lat 60-tych, z powodu komunizującego króla – idioty Sihanouka, który uprawiał Amerykanom dywersję wspomagając
...
Cwaniactwo i głupota są ponadnarodowe, więc nie myślmy o klice wyłudzającej po 2 dolce jak o barwnym przykładzie zaradności w niedemokratycznym kraju.
Przez pierwsze dni w Maroku przepłacałem za taksówki kilkukrotnie i zawsze taksiarz żegnał mnie ironcznym uśmiechem (dalekim od szacunku). Musiałem dopiero jednego chwycić za bary, żeby zostać jego bratem (choć nie miał powodów, żeby się wystraszyć) :).
Nie miałeś kiedyś wrażenia, że "Dzień świra" to film o Tobie? Ja owszem :)
Pozdrawiam.
Gros, 2007-09-29 16:10:27
Pepe, 2007-08-03 01:56:04
nec, 2007-05-27 17:14:08
Ciekawe skad sie wziela ta wrogosc do autora i ten protekcjonalno-poufaly ton? Nie napisales nic o sobie, wiec ta "odwaga" w zaczepianiu Roberta wynika tylko z anonimowosci.
Grzegorz, 2007-05-24 20:52:10
Ca?y czas zaskakują mnie komentarze anonimowych pseudointelektualistów. Po co zabierasz g?os jak nie masz nic ciekawego do powiedzenia?
Nie podoba się to nie czytaj i nie zaśmiecaj internetu swoimi refleksjami.
Magda, 2007-05-03 12:47:41
polpot, 2007-05-02 06:32:43
Zobacz zdjęcia:
Kambodża
Kambodża - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj
























dopiero co wróciłem z Tajlandii i Kambodży, w Polsce jestem dopiero od jakiegoś tygodnia. Niestety, ale nie zgadzam się z tym co napisał o Kambodży autor artykułu. To nieprawda że w Kambodży ludzie nie mówią po angielsku, ja nie miałem ŻADNYCH problemów z porozumieniem sie z miejscowymi. Ba, jedna dziewczynka, mniej więcej 13 letnia, którą spotkaliśmy w opisanych w artykule świątyniach potrafiła nawet co nieco po Polsku ! A jeszcze dziwniejsze jest to że zaczęła mówić do nas po Polsku, pomimo tego że nie wiedziała skąd jesteśmy. Co do świątyń, to nie prawda że bilety nie są kontrolowane, otóż SĄ, i według mnie nawet za często. Otóż bilet trzeba pokazywać nie tylko przy wjeździe ale i przed każdą świątynią.
wschód słońca - byłem, nie polecam... słońce wcale nie wyszło zza świątyni, a po prostu pokazało sie na niebie jak było już dosyć jasno i nie było to nic zachwycającego. co tam jeszcze było...
aha... jedzenie... autor zdecydowanie przesadza z krytyką, otóż jedzenie nie było takie złe jak to opisuje, a nawet dobre.
NIE ZGADZAM SIĘ Z WIELOMA RZECZAMI NAPISANYMI PRZEZ LIBERWIG-a, I UWAŻAM ŻE JEGO SPOJRZENIE NA KAMBODŻE JEST BARDZO SUBIEKTYWNE.
ZNAM JEDNĄ RODZINĘ, KTÓRA MA PODOBNE SPOJRZENIE NA TEN KRAJ JAK AUTOR... LUDZIE CI WYJEŻDŻAJĄ ZA GRANICE TYLKO ZE WZGLĘDU NA TO ŻE INNI WYJEŻDŻAJĄ.
JA KAMBODŻE POLECAM ! ALE TRZEBA PAMIĘTAĆ CO SIĘ TAM DZIAŁO PRZEZ OSTATNIE LATA !
Michał, 2008-02-07 15:15:23