Podróż lądem (Koleją Transsyberyjską) do Indochin (2005r): Białoruś - Rosja - Mongolia - Chiny - Laos - Tajlandia - Malezja - Singapur - Kambodża - Wietnam.
Robert Wasilewski i Kamila Grączewska
www.liberwig.republika.pl
Lądem do Singapuru - Kambodża dawniej i dziś, czyli nie od razu Angkor zbudowano



Liberwig2007-01-31 10:42:58
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.40 z 5.00. 5 głosów oddanych
Podobnie było z ofiarami, wywożono je na drugi koniec kraju i dopiero tam zabijano, aby utrudnić ewentualną identyfikację. Tylko kilku wyższych funkcjonariuszy komunistycznej dyktatury zostało osądzonych, sam Pol Pot dożył sędziwej starości, okolicach granicy laotańskiej. Dopiero w wieku 84 lat, czyli ponad 5 lat po obaleniu został zabity w tajemniczych okolicznościach – być może z zemsty, a być może za dużo wiedział i ktoś przestraszył się jego ewentualnych zeznań. Większość mieszkańców Kambodży niechętnie rozmawia o tamtych czasach, zresztą taka rozmowa może być dużo trudniejsza dla zadającego pytania cudzoziemca – skąd ma wiedzieć, czy rozmawia z rodziną którejś z ofiar (prawie wszyscy stracili wówczas jakiegoś członka rodziny – oprawcy też), czy ze zbrodniarzem? Lustracja? Nie da rady, reżim Pol Pota w większości opierał się na analfabetach – za umiejętność czytania i pisania dostawało się kulkę w łeb, archiwa prowadzono tylko na wyższych szczeblach systemu, szeregowi „bojownicy rewolucji”, czyli bezpośredni oprawcy często nie byli ewidencjonowani, wystarczyło, że po prostu się znali. Kości ofiar przykryła ziemia, zbrodniarze przebrali się w cywilne ubrania i po wszystkim. Przewodnik opuszczając oczy mówi, że z jego rodziny przeżył tylko on, jednego z braci zabito na jego oczach – za zerwanie banana bez pozwolenia. Ma 40 lat, tłumaczy, że nigdy się nie ożeni, bo nie może mieć pewności, kim byli rodzice żony. Jego postawa nie jest jednak reprezentatywna, większość Kambodżan udaje, że temat nie istnieje – było minęło, popularność partii postkomunistycznych i tych planujących budować „nowy socjalizm bez wypaczeń” (zresztą innych partii tu nie ma) w pełni to potwierdza. Nie potrafię zacytować mu na pocieszenie nauk naszych rodzimych „autorytetów moralnych” – zapomnijmy o przeszłości, razem idźmy w świetlaną przyszłość trzymając się radośnie ...
Strona: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 [12] 13 14 15 16 17Cwaniactwo i głupota są ponadnarodowe, więc nie myślmy o klice wyłudzającej po 2 dolce jak o barwnym przykładzie zaradności w niedemokratycznym kraju.
Przez pierwsze dni w Maroku przepłacałem za taksówki kilkukrotnie i zawsze taksiarz żegnał mnie ironcznym uśmiechem (dalekim od szacunku). Musiałem dopiero jednego chwycić za bary, żeby zostać jego bratem (choć nie miał powodów, żeby się wystraszyć) :).
Nie miałeś kiedyś wrażenia, że "Dzień świra" to film o Tobie? Ja owszem :)
Pozdrawiam.
Gros, 2007-09-29 16:10:27
Pepe, 2007-08-03 01:56:04
nec, 2007-05-27 17:14:08
Ciekawe skad sie wziela ta wrogosc do autora i ten protekcjonalno-poufaly ton? Nie napisales nic o sobie, wiec ta "odwaga" w zaczepianiu Roberta wynika tylko z anonimowosci.
Grzegorz, 2007-05-24 20:52:10
Ca?y czas zaskakują mnie komentarze anonimowych pseudointelektualistów. Po co zabierasz g?os jak nie masz nic ciekawego do powiedzenia?
Nie podoba się to nie czytaj i nie zaśmiecaj internetu swoimi refleksjami.
Magda, 2007-05-03 12:47:41
polpot, 2007-05-02 06:32:43
Zobacz zdjęcia:
Kambodża
Kambodża - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj
























dopiero co wróciłem z Tajlandii i Kambodży, w Polsce jestem dopiero od jakiegoś tygodnia. Niestety, ale nie zgadzam się z tym co napisał o Kambodży autor artykułu. To nieprawda że w Kambodży ludzie nie mówią po angielsku, ja nie miałem ŻADNYCH problemów z porozumieniem sie z miejscowymi. Ba, jedna dziewczynka, mniej więcej 13 letnia, którą spotkaliśmy w opisanych w artykule świątyniach potrafiła nawet co nieco po Polsku ! A jeszcze dziwniejsze jest to że zaczęła mówić do nas po Polsku, pomimo tego że nie wiedziała skąd jesteśmy. Co do świątyń, to nie prawda że bilety nie są kontrolowane, otóż SĄ, i według mnie nawet za często. Otóż bilet trzeba pokazywać nie tylko przy wjeździe ale i przed każdą świątynią.
wschód słońca - byłem, nie polecam... słońce wcale nie wyszło zza świątyni, a po prostu pokazało sie na niebie jak było już dosyć jasno i nie było to nic zachwycającego. co tam jeszcze było...
aha... jedzenie... autor zdecydowanie przesadza z krytyką, otóż jedzenie nie było takie złe jak to opisuje, a nawet dobre.
NIE ZGADZAM SIĘ Z WIELOMA RZECZAMI NAPISANYMI PRZEZ LIBERWIG-a, I UWAŻAM ŻE JEGO SPOJRZENIE NA KAMBODŻE JEST BARDZO SUBIEKTYWNE.
ZNAM JEDNĄ RODZINĘ, KTÓRA MA PODOBNE SPOJRZENIE NA TEN KRAJ JAK AUTOR... LUDZIE CI WYJEŻDŻAJĄ ZA GRANICE TYLKO ZE WZGLĘDU NA TO ŻE INNI WYJEŻDŻAJĄ.
JA KAMBODŻE POLECAM ! ALE TRZEBA PAMIĘTAĆ CO SIĘ TAM DZIAŁO PRZEZ OSTATNIE LATA !
Michał, 2008-02-07 15:15:23