data: 10-17 sierpnia 2006
czas trwania: 7 dni
dystans 500km [on.bke] + 349km [cipąg]
koszt: bilety pociągowe, jedzenie, prom [3zł]
uczestnicy: szymek, jarek
Dolina Bugu

Szymon Gajos2007-01-26 15:43:08
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 2.67 z 5.00. 3 głosów oddanych
– Topiło – Białowieża – Hajnówka – Kleszczele – polana w młodym lesie sosnowym przed wsią Kuzawa
dystans: 111,5km
AVG: 18
Za Wojnówka zaczął się asfalt, który w porównaniu z wczorajszym szutrem wypadał dość kiepsko. Ładna pogoda nastrajała nas jednak pozytywnie. Zatrzymaliśmy się dopiero w Topile, osadzie malowniczo położonej wśród stawów. Tu swój początek ma kolejka wąskotorowa do Hajnówki. Stoi zabytkowa ciuchcia i wagoniki. Wokół stawu znajduje się ścieżka edukacyjna LKP „Leśne osobliwości”. W Internecie znalazłem informacje o braku możliwości kąpieli. Jednak ja znalazłem dogodne zejście i zażyłem odświeżenia.
Ruszyliśmy szlakiem w stronę Białowieży. Zahaczyliśmy po drodze o ‘miejsce mocy’. Sama Białowieża nas nie urzekała. Zobaczyliśmy zabudowania carskie (z czerwonej cegły), Park Pałacowy oraz pałac, który w ogóle przypadł mi do gustu. Niestety żubrów nie zobaczyliśmy. Czas nas trochę gonił i musieliśmy wyruszyć w stronę Hajnówki. Zdecydowaliśmy się na jazdę szosą a nie objazd terenem. Mieliśmy zamiar nocować w okolicach miasta i porannym pociągiem pojechać do Lublina. Jednak niedogodne połączenie z kilkugodzinnym postojem w oddalonej o 30 kilometrów Czeremsze skłonił nas do zmiany decyzji. Nie zobaczyliśmy pomnika żubra [odlana z brązu sylwetka żubra naturalnej wielkości, znajduje się na skwerku przy ulicy Aleksego Zina] oraz dwupoziomowej cerkwi. W drodze do Czeremchy można tez skoczyć do Starego Kornina żeby zobaczyć kapliczkę nad źródełkiem z cudowną wodą. Na nocleg natomiast można wybrać zalew w ‘Bachamaty’ na rzece Orlanka, 15 kilometrów od Hajnówki. My jednak dojechaliśmy do Kleszczeli mogliśmy zanocować nad zalewem ‘Repczyce’ koło miejscowości Dobrowoda, jednak powstał on dość niedawno i nie mieliśmy go na swojej mapie. O jego istnieniu dowiedzieliśmy się po powrocie do domu i zaczerpnięciu informacji w Internecie.
Ostatecznie po dokonaniu zakupów w Klesczelach, przed całodobowym sklepem zaraz za miejscowością zjechaliśmy na polną drogę prowadzącą o wsi Kużawa. Po piaszczystej drodze wdrapaliśmy się na wzniesienie porośnięte lasem wypatrując dogodnego miejsca na namiot. Mieliśmy szczęście. Obok starego lasu był młodnik. Drzewa widocznie nie przyjęły się wszędzie były w nim, bowiem liczne polanki. Wybraliśmy miejsce oddalane nieco od drogi zasłonięte gęstymi sosnami. Rozbiliśmy namiot pomagając sobie latarką. Znaleźliśmy dwie ścięte, suche sosenki. Jedna z nich posłużyła nam na za materiał opałowy. Tradycyjnie zasiedliśmy przy ognisku popijając piwko.
dzień 8
okolice wsi Kuzawa – Czeremcha [#on.bike]
Czeremcha – Lublin [#cipąg]
dystans: kilka_km + 349km [cipąg]
czas jazdy pociągiem: 6:35
Wstaliśmy wcześnie, pomimo lekkiej mżawki sprawnie spakowaliśmy namiot i ruszyliśmy w drogę. Nie chcieliśmy się spóźnić na pociąg. Dojechaliśmy do Czeremchy z dużym zapasem czasowym. Zjedliśmy śniadanie i upiliśmy prowiant na drogę. Przy sklepie zaskoczył nas widok trójkołowego roweru. Jak się okazało własnoręcznie wykonanego przez jednego z siedzących pod sklepem panów. Właściciel zaproponował nam przejażdżkę swoim nietypowym wehikułem. Rower był stabilny, kierowanie samochodową kierownicą okazało się dość wygodne. Jednak duży promień skrętu nie pozwalał na sprawne i szybkie manewry. Tak kończyła się nasza eskapada mająca trwać jeszcze kilka godzin, które spędziliśmy w pociągu.
Zobacz zdjęcia:
Polska
Polska - wybierz obszar, który cię interesuje:


















































