BROAD PEAK 2006 - INSHALLAH
czyli mBank Lotto Tryptyk Himalajski część trzecia i ostatnia
Tryptyk Himalajski - Broad Peak - część IV


Piotr Morawski2007-01-24 15:08:16
Wyświetlono razy (ostatnio: )
www.piotrmorawski.com
Zakończenie Tryptyku
Wychodzę ze skał i po śniegu wchodzę na wierzchołek. Trochę niepewnie, bo przewieszony serak, po którym stąpam, nie budzi zaufania. Ostrożnie wyglądam na stronę Tybetu. Prawie koło mnie ostre sylwetki Gasherbrumów. Odwracam się, by spojrzeć na wszędobylską sylwetkę K2.
Jeszcze przed południem zaczynam zejście.
Zmęczenie zaczyna mnie powoli dopadać. Bolą łydki przy każdym kroku. Chcę być jak najszybciej na przełęczy, ale nie mogę zmusić nóg do szybszej pracy. Czas zaczyna płynąć wolniej. Grań nieubłaganie zatrzymuje, wije się w nieskończoność, zniechęca. Schodzę coraz wolniej. Przysiadam przy namiotach czwórki na 7500, słońce znowu grzeje niemiłosiernie. Zwieszam głowę między ramionami i tępo patrzę w śnieg. Nawet nie zauważam, kiedy zasypiam.
Podrywam głowę przerażony. Znowu spojrzenie na zegarek. Uf, spałem tylko pół godziny. Wstaję na zmęczone nogi i schodzę dalej. Przysiadam, co kilka, kilkanaście kroków. Nie mam gdzie się spieszyć, jeszcze całe popołudnie przede mną. Na dole czeka na mnie Kinga z ciepłą herbatę. Jak dobrze, że wyszła do mnie.
Rzeczywistość mnie ścignęła i wróciłem wcześniej do domu. Plany były inne, ale nie zawsze robi się to co zaplanowane. Kończyły się 4 niesamowite miesiące z niesamowitymi ludźmi. Świat po powrocie okazał się całkiem inny...
Siedzimy z Peterem w hotelu w Islamabadzie. Czekamy na wieści z kolejnego ataku szczytowego. Jest już ciemno, a Kinga z Isą i Robertem jeszcze nie zeszli z wierzchołka. Kiedy doszli do bazy uspokajamy się. Weszli i zeszli bezpiecznie, to najważniejsze...
www.piotrmorawski.com
Zobacz zdjęcia:
Pakistan
Pakistan - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj




















