Podróż lądem (Koleją Transsyberyjską) do Indochin (2005r): Białoruś - Rosja - Mongolia - Chiny - Laos - Tajlandia - Malezja - Singapur - Kambodża - Wietnam.
Robert Wasilewski i Kamila Grączewska
www.liberwig.republika.pl
Lądem do Singapuru - Pekin - kłopoty z biletami i byle do przodu...



Liberwig2007-01-06 18:22:12
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 1.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
minut po 15-tej jesteśmy w biurze na dworcu i szok – pani mówi, że jesteśmy spóźnieni, bo autobus nie odjeżdża z dworca kolejowego, tylko autobusowego w innej części miasta i powinniśmy tam być już o 14.00. Mamy już dosyć ich niekompetencji, cholera jasna, oni powinni jednak nadal pasać kozy i wyplatać koszyki. Przecież byliśmy tu wczoraj już po 14.30 i gotowi byli nas przyjąć do 16.00, poza tym ani słowem nie wspomnieli o miejscu i godzinie zbiórki. Może jednak myliliśmy się co do Chińczyków, zupełnie jakbyśmy byli z powrotem w wietnamskim biurze podróży. Tym razem już nie wytrzymałem, jeżeli nie wyjedziemy stąd dziś, to po ptakach. Awantura. A jednak różnią się od Wietnamczyków, bo pani była szczerze zmartwiona i obiecała coś poradzić, jak tylko szef wróci. Szef wrócił, zadzwonił i powiedział, że musimy dojechać do dworca taksówką na własny koszt. Mogło być gorzej. Kazał nam poczekać w poczekalni, taksówkę sprowadzi sam.
To jednak naprawdę niesamowite, bo czekaliśmy w poczekalni prawie godzinę i dopiero po 16.30 byliśmy na tym dworcu. A podobno tak im się spieszyło. Azjatyckie podejście do czasu...
Przy okazji scenka, która zachwiała nasze dotychczasowe opinie o Chińczykach – chyba jednak myliliśmy się co do poziomu intelektualnego odróżniającego ich od reszty azjatów – prędzej pomyślałbym, że to mogło się wydarzyć w Kambodży lub Wietnamie. Szef biura wyprowadził nas przed dworzec, negocjując z szoferami najkorzystniejszą cenę w/g taksometru i pokazując na plecaki. Wszyscy kręcili głowami i odmawiali. Taksówki to duże limuzyny z pojemnymi bagażnikami, więc w czym problem? Wtedy jakiś taxi-idiota zaczął robić do mnie słodkie minki, poklepując mnie po policzkach i innych miejscach, cukierkowym głosikiem i z minką na granicy zaczepki piszczał – hallo sir... Nie miałem czasu, by zastanawiać się, czy to jakiś „kochający inaczej”, czy
...
Zobacz zdjęcia:
Chiny
,
Mongolia
Chiny - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























