• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28277
  • Porad: 18790
  • Postów: 112497
  • Tematów: 10278

CZARNOHORA - 29 IV – 5 V 2004

mach Wyświetlono: 1428 razy 2004-05-10 23:57:50
  Ocena:3.02 (45 głosów)


Czarnohora - najwyższe pasmo Karpat Ukraińskich, z kulminacją Howerli (2061 m n.p.m.)
www.machoney.prv.pl
www.beznazwy.xa.pl

„Człowiek, który znajdzie się w kotłach Howerli,
zwabiony słońcem i śniegiem, może być świadkiem
walki zimy z wiosną, groźnej swymi lawinami,
niszczącymi wszystko, co znajdzie na ich drodze.”
Tadeusz Petrowicz

Pomysł wyjazdu w najwyższe góry naszych wschodnich sąsiadów – Czarnohorę – zrodził się jeszcze w październiku. Zafascynowany zdjęciami mojego nauczyciela informatyki postanowiłem zorganizować wyprawę w Karpaty Wschodnie. Znajomi pukali mi do głowy, że w październiku myślę o weekendzie majowym. Wyjazd jednak przybliżał się i w końcu spotykamy się w… Przemyślu.

Dziewięcioosobowa ekipa melduje się rano 29 kwietnia na dworcu w Przemyślu. Jeszcze małe zakupy (m.in. sztućce w barze mlecznym) i wszyscy lądujemy w busie jadącym do granicznej miejscowości Medyka – Szegini. Granicę przekraczamy pieszo. Odprawa po polskiej stronie przebiega sprawnie, potem jest już gorzej, mrówek przybywa a my jakoś cały czas na końcu kolejki…Gdy ukraiński pracownik straży granicznej dowiaduje się, że jedziemy na Czarnohorę mówi: „Tylko się nie zgubcie bo was będą długo szukać…” Jeszcze negocjacje o ubezpieczenie, które mamy wykupić a jest nieobowiązkowe od 3 lat i jesteśmy na Ukrainie. Mija kilka minut i siedzimy w mocno zatłoczonym busie do Lwowa. Na każdym przystanku kierowca zabiera nowych pasażerów, ale niestety nikt nie chce wysiąść… Lwów wita nas deszczem. Kupujemy bilety na nocny pociąg do Kołomyji. Bagaże zostawiamy na dworcu i tramwajem przemierzamy miasto w kierunku Cmentarza Łyczakowskiego. Po zakupieniu przewodnika udajemy się na Cmentarz Orląt Lwowskich, siadamy na schodach i w ciszy obserwujemy groby poległych żołnierzy… Godny polecenia jest również grób Marii Konopnickiej. Cmentarz robi na wszystkich z nas duże wrażenie. Wszyscy zgodnie stwierdzamy, że ma swój niepowtarzalny klimat. Trochę inny klimat ma pociąg ukraiński, szczególnie dla tych, co jadą nim pierwszy raz. Klasa plackartnyj nie ma odpowiednika w polskich pociągach a szkoda. Każdy pasażer ma swoje łóżko, tyle że nie ma zamykanych kabin… a wszyscy w pociągu są braćmi.

Rano wytaczamy się z pociągu i szybko znajdujemy busa do Dzembronii przez Werchowinę. Słuchamy ukraińskich przebojów i zwierzeń jednej z pasażerek, która opowiada jak w Polsce napadła ją mafia… W Werchowinie kilka minut postoju koło bazaru i znów jedziemy, tylko że tym razem po czymś co tylko przypomina drogę… Wieś Dżembronia to tylko kilka domów i sklep oraz schronisko pani Paraski, która świetnie mówi po Polsku.
Strona:  1, 2, 3


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
UkrainaWybierz obszar który Cię interesuje

UkrainaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju