Relacja z wyprawy Fiatem Cinquecento przez Turcję, Iran do Pakistanu i Kaszmiru z 2005 roku. Obszerne galerie i szczegółowe informacje znajdziecie na www.autopodroznicy.com
Fiatem Cinquecento do Pakistanu i Kaszmiru 2005
Autopodroznicy.com2006-12-24 18:35:44
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
niego 15$ = 15Euro. Babki po rosyjsku jęczały: „dajcie, dajcie ile karze, bo jeszcze wizy nie da!” Jakoś dało radę po rozmowie z przełożonym sprzedać wizy za 15$ od osoby i z 50 Euro (nie mieliśmy już dolarów) wydać 32$ reszty, a nie tak jak wcześniej 20$.
Droga powrotna przez Turcję wiodła wzdłuż wybrzeża Morza Czarnego. Zaskoczyły nas ogromne ilości suszonych orzechów laskowych. Wyłożone są one na każdej wolnej przestrzeni.
Następnego dnia byliśmy już w Kapikkule na granicy Turcji z Bułgarią. A tam potworna kolejka spowodowana powrotem niemieckich Turków z wakacji. Dziwnie się zachowują. Kierowca nowego BMW 7 pcha swój samochód przez granicę z całą rodziną, robiąc przy tym dużo szumu. W ogóle pchanie samochodów jest tu nagminne, nie ważne czy to stary ford czy najnowszy Mercedes. Samochody załadowane są po dachy, a i często na dachach jeszcze mają jakieś straszące plandeki zamiast profesjonalnych kufrów. Granica zmieniła się po chwili w bazar pełen ludzi. Sami urzędnicy zachowywali się bardzo profesjonalnie. Po stronie Bułgarskiej opłata dezynfekcyjna - szlauf pryskający na koła za 3$. Dodatkowo 15$ za winietkę na drogi i możemy jechać.
Na granicy z Serbią i Czarnogórą byliśmy wieczorem. Ten kraj z powodu złej pogody potraktowaliśmy tranzytowo, nie zatrzymując się nigdzie po drodze. Dzięki autostradzie prawie na całym odcinku, (płatnej 15Euro) następnego dnia byliśmy na Węgrzech.
Stąd już blisko do Polski. Węgry przejechaliśmy bez najmniejszych problemów. Słowackie służby graniczne potraktowały nas odpowiednio wedle swoich zwyczajów, czyli z niechęcią – co dało się odczuć w podniesionym głosie.
W Polsce byliśmy po 4 godzinach...
Przez 27 000km nie było momentu zwątpienia. Naszą pasją jest podróżowanie. Pomimo wielu utrudnień, problemów jakie nas napotkały, bez wahania wsiedlibyśmy ponownie w samochód by w upale sięgającym 50 st. C, tumanach kurzu i wszechobecnym brudzie przeżyć to jeszcze raz. Dla nas to była przygoda, dla nich jest to codzienność.
Pakistańczycy to gościnny i życzliwy naród.
Pozostał jednak pewien niedosyt z braku możliwości przejechania Afganistanu...ale może tak miało właśnie być. Cóż, pozostaje on ciągle naszym celem!
Zobacz zdjęcia:
Iran
,
Pakistan
Iran - wybierz obszar, który cię interesuje:









































