• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Cinquecento do Dakaru 2006

autopodroznicy.com Wyświetlono: 1277 razy 2006-12-23 23:03:09
  Ocena:2.84 (267 głosów)


Relacja z Wyprawy Fiatem Cinquecento do Dakaru 2006. Zawiera opisy odwiedzonych interesujących miejsc i liczne wskazówki.

Afryka - czarny ląd , Sahara, tropikalny klimat... tak ten kontynent kojarzony jest przez wielu z Nas. Nikt jednak Afryki nie kojarzy z Fiatem Cinquecento... do momentu zetknięcia się z tą relacją.


Podróż, jak dla nas zaczęła się prosto i banalnie. Tranzyt przez Europę 3500 km, czyli przejazd przez pełne autostrad Niemcy, górzystą Francję, jeszcze nie zatłoczoną o tej porze roku Hiszpanię do Algerciras, a stąd to już tylko prom do Ceuty - jedyne 246 EUR pod warunkiem, że kupi się bilet przed 16 czerwca. No i Afryka staje otworem.

Maroko jako "pierwszy rzut na taśmę" z całym bogactwem, kulturą i planem przyjęcia 10 mln turystów rocznie wprowadzonym przez młodego króla w życie przywitało nas przemiło. Fez, Meknes, Rabat, Casablanca i tu miłego pobytu nastąpił koniec. A to za przyczyną konsula Mauretanii w Casablance, który to najpierw zwodził nas w czasie z przyznaniem wizy, a potem po prostu stwierdził, iż musi sprawdzić, czy mamy akredytację w ministerstwie bo jest przekonany, że jesteśmy dziennikarzami. I tak po 8 dniach "siedzenia jak na szpilkach", nieprzyjemnych rozmowach, dowiedzieliśmy się, że obywatele Europy Środkowej i Wschodniej powinni ubiegać się o wizę do Mauretanii w Moskwie. Kilka miesięcy temu w Mauretanii był przewrót, zmieniły się władze, a co za tym idzie przepisy. "Trzymaj mnie bo go za te wąsiory wyciągnę"- mówiła Jola. Nie mógł nam o tym powiedzieć od razu tylko teraz po 8 dniach koczowania w mało atrakcyjnej i drogiej Casablance?!%#? Od tej pory konsul Mauretanii w Casablance uzyskał u nas tytuł Wąsior.

Nie daliśmy jednak za wygraną i po kolejnych naszych próbach w uzyskaniu mauretańskiej wizy z łaską wbito nam w paszporty pieczątki umożliwiające wjazd na terytorium Mauretanii z pobytem na okres 30 dni.

W między czasie, bo co tu było robić przez ponad tydzień, przejechaliśmy góry Atlasu Małego i Średniego rozdając po drodze wszystkie słodycze, jakie mieliśmy przy sobie. Imilczil w Atlasie Średnim to wioska gdzie w sierpniu odbywa się festiwal małżeństw. Tam też poznaliśmy dwie Brytyjki, zafascynowane Marokiem, które corocznie odwiedzają ten kraj.

Kupując paliwo na marokańskiej stacji benzynowej stało się coś zaskakującego, podszedł do nas mężczyzna i powiedział:- "własnym oczom nie wierzę" - Cześć... Zdziwieni byliśmy bardzo słysząc literacką polszczyznę z ust Marokańczyka. W czasie krótkiej rozmowy okazało się, że ów Marokańczyk studiował farmację w Łodzi. Nigdy nie przypuszczalibyśmy nawet, że ten człowiek o śniadej karnacji, ciemnych włosach, może znać tak dobrze język polski. W drodze powrotnej planowaliśmy spotkać się z Younesem i jego rodziną. On nawet chciał zorganizować "wieczorek zapoznawczy" ze znajomymi, jego żona jest Polką i jak powiedział to zaszczyt gościć Polaków w Maroko.

Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • Andrzej / 2009-11-01
    pełen podziwu za wspaniałe radzenie sobie w trudnych sytuacjach
    z klimatem, temperaturami, oraz problemami ludzkimi.
FrancjaWybierz obszar który Cię interesuje

FrancjaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju