Dominikana
MARLENA Wyświetlono: 8227 razy 2004-05-06 17:27:21![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.24 (151 głosów) |
WARSZAWA-AMSTERDAM-PUERTO PLATA
We wrześniu postanawiamy z moim przyszłym mężem już zaplanować naszą podróż poślubną, narzeczony daje mi wolny wybór.
Zaczynam sie zastanawiać nad miejscem naszej podróży, w grę wchodzi Dominikana, Kuba, Malediwy, Jamajka.
Wybór pada na Dominikanę ze względu na najlepsze połączenie lotnicze. Jak zawsze korzystamy z usług Neckermana. Wycieczkę rezerwujemy na luty 2004, a więc przed nami długie miesiące oczekiwań na wyjazd. W międzyczasie pobieramy się i oczekujemy na podróż poślubną. Nareszcie nadchodzi upragniony luty. 16 lutego rano tata odwozi nas do Warszawy i odlatujemy samolotem rejsowym do Amsterdamu, gdzie oczekujemy na samolot na Dominikanę - 6 godzin. Czas dłuży sie niemiłosiernie, na lotnisku z nudów wydajemy ok 100 dolarów brrrr straszna drożyzna. Wreszcie nadchodzi upragniona godzina odlotu, wsiadamy do samolotu i przed nami 9 godzin lotu. Lot jest dość przyjemny i szybko mija. Nareszcie jesteśmy na miejscu, upragnione wakacje czas zacząć.
Na lotnisku wita nas rezydentka okazuje sie ze jesteśmy jedynymi Polakami którzy przylecieli z naszym biurem. Po wyjściu z lotniska wsiadamy do busa, który zawozi nas do naszego hotelu położonego w Sossua. Po kilku minutach jesteśmy na miejscu w Casa Marina Riff, hotel nie robi na nas wrażenia z zewnątrz, ale po wejściu do środka jesteśmy miło zaskoczeni.
Hotel położony jest w pięknym ogrodzie przy plaży, no właśnie, plaża, wyobrażałam sobie biały piasek, a tu zaskoczenie - żółty piasek .Okazuje sie że biały piasek jest na Punta Cana a nie tutaj, trudno jakoś to przeżyje. Pokój dostajemy z widokiem na ocean zaraz z wyjściem na plaże, dobrze, że na plaży są chociaż palmy. Ogólnie hotel jest bardzo ładny i zadbany, jedzenie przepyszne a drinki wyśmienite. Obsługa hotelu przesympatyczna.
Dwa tygodnie błogiego lenistwa na plaży, chociaż zdarzyło sie kilka dni deszczowych wtedy niestety bardzo sie
nudziliśmy siedząc w restauracji i czytając książki. Skorzystaliśmy tylko z jednej wycieczki na rajską wyspę, na którą zostaliśmy dowiezieni motorówkami, celem tej wycieczki było nurkowanie powierzchniowe w okolicy wysepki.
Dominikana to typowe miejsce na leżenie pod palmą nie ma tam zbyt dużo do zwiedzania, nasze życie toczyło sie w hotelu, w którym na dodatek byliśmy jedynymi Polakami wśród Kanadyjczyków i Amerykanów
Zwyczajowymi zakupami na Dominikanie jest oczywiście rum i cygara. Kupiliśmy kilka butelek rumu i kilka paczek cygar dla rodziny i przyjaciół. Mąż wyszukał tez bardzo oryginalny kapelusz karaibski z palmy kokosowej. Pobyt powoli dobiegał końca, odliczaliśmy już pomału dni do powrotu.
| Oceń relację |
DominikanaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju

















