Obowiązkiem każdego, kto odwiedza Kuala Lumpur jest, jak wiadomo, wjazd na wieże Petronas Twin Towers. Co prawda, turysta może wjechać tylko na poziom kładki łączącej wieże, ale i ta wysokość imponuje – to przecież 170 metrów i przepaść pod nogami.
Oblicza Malezji
Waldemar Mieszkowski2006-12-17 17:46:42
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.00 z 5.00. 3 głosów oddanych
wiemy, czy pijawy nie rozgościły się również w intymnych otworach naszych ciał… Na szczęście chyba takie sprytne nie były. Obwiązujemy się chusteczkami i schodzimy do wsi, do autobusu.
Później dowiedzieliśmy się, że pijawy, tak jak u nas kleszcze, czekają cierpliwie na drzewach w formie przetrwalnikowej na jedzonko – skąd o nas wiedziały? A heparyna w ich ślinie jest tak skuteczna, że powoduje bardzo długie krwawienie. Dotarło więc do nas, dlaczego Japończycy, mądrzy przed szkodą, byli tak właśnie „dziwnie” ubrani.
Po drodze mijamy plantacje bananów i pojedyncze chlebowce – oczywiście musimy dotknąć owoców, co kończy się oblepieniem łap rodzajem żywicy.
Tuż przed wioską Hutan Lipur, zbudowaną w stylu kolonialnym, z charakterystycznymi szklanymi żaluzjami w oknach domów pobudowanych na palach, zatrzymuje nas dwóch nastolatków jadących na motorku.
Z ich łamanej angielszczyzny wynika, że proszą nas o zrobienie zdjęcia. Czemu nie, chociaż nie wiem po co? Ale nie, okazuje się, że chcą, aby zrobić zdjęcie z ich komórki w towarzystwie jednego z nas. Czujemy się jak murzyni w Bieszczadach, ale i dumni – wiadomo, „biała rasa” !
W końcu docieramy do przystanku. Przyglądamy się dzieciakom wrzucającym do ogniska opakowania po aerozolach. Wybuchy zmuszają nas do odsunięcia się na bezpieczną odległość, co u wyrostków wzbudza śmiech i wzgardę.
W końcu nadjeżdża autobus. Znów zaskoczenie i co tu ukrywać – obrzydzenie. Obok jedzie
chory pasażer, który co chwila „smakowicie” odchrząkuje i spluwa do foliowej torebki. Nikt, oprócz nas nie zwraca na to uwagi. No cóż, co kraj to obyczaj.
Wracamy w końcu do hotelu w Kuala Lumpur, gdzie w chłodzonym basenie na czwartym piętrze, pod palmami chroniącymi przed słońcem, wyciągamy zmęczone, obolałe członki.
Nie chce nam się nawet podziwiać
...
Zobacz zdjęcia:
Malezja
Malezja - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj
























