Miecz jest doskonale wyostrzony. Dwóch mężczyzn mocno chwyta go oburącz za przeciwległe końce. Ostrzem do góry. Opierają o kolana. Ramię przy ramieniu stają następne pary mężczyzn z mieczami. Muzycy zaczynają wybijać rytmiczną melodię. Szybciej, coraz szybciej. Piątka bosych mężczyzn klęka przed długim szpalerem mieczy. Mistrz ceremonii każdemu z nich smaruje stopy poświęconą przed chwilą w świątyni wodą.
Jeden z mężczyzn wstaje z klęczek. Podchodzi do pierwszej pary. Opiera się na ramionach trzymających miecz. Unosi się i staje na jego ostrzu. Robi krok i staje na drugim. Potem na trzecim, czwartym...
WYSPA CUDÓW - MAURITIUS
Mieczysław Suchta2006-12-17 13:51:44
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Artykul bral udzial w konkursie "Jest takie miejsce..."
organizowanym przez serwis internetowy Odyssei.com oraz tygodnik
"Angora"
Miecz jest doskonale wyostrzony. Dwóch mężczyzn mocno chwyta go oburącz za przeciwległe końce. Ostrzem do góry. Opierają o kolana. Ramię przy ramieniu stają następne pary mężczyzn z mieczami. Muzycy zaczynają wybijać rytmiczną melodię. Szybciej, coraz szybciej. Piątka bosych mężczyzn klęka przed długim szpalerem mieczy. Mistrz ceremonii każdemu z nich smaruje stopy poświęconą przed chwilą w świątyni wodą.
Jeden z mężczyzn wstaje z klęczek. Podchodzi do pierwszej pary. Opiera się na ramionach trzymających miecz. Unosi się i staje na jego ostrzu. Robi krok i staje na drugim. Potem na trzecim, czwartym...
Mieczy jest czterdzieści osiem. Wszystkie mocno wyostrzone. Tego wczesnego ranka przez wszystkie miecze przeszło dwudziestu Hindusów. Jedni szli spokojnie, uważnie. Inni krzyczeli, kucali, a nawet podskakiwali na ostrzach. Niektórzy byli w głębokim transie.
Na końcu szedł mistrz ceremonii. Przystawał. Wtedy z dołu podawano mu chore dziecko. Szaman unosił je w górę i wraz z dzieckiem huśtał się na ostrzu miecza.
Oddawał dziecko uszczęśliwionemu ojcu. Brał następne. Gdy przeszedł przez wszystkie miecze , padł na kolana przed świątynią Matki Kali. Tu z siedmiu czarek
rozrzucił w górę gorące mleko, oddając tym samym cześć siedmiu bóstwom. Medytował. Wśród zgromadzonego tłumu wiernych bogini Kali podniecenie wzrastało. Miało się wrażenie, że największe emocje dopiero nastąpią. I rzeczywiście. Z pobliskiego podwórka coraz częściej słychać przerażliwy ryk. To młode koziołki przeczuwające swój rychły koniec płaczą, błagając pomocy. Zamiast niej dostają wianuszki z pomarańczowych kwiatuszków na szyję i zostają doprowadzone pod świątynię,
...
Zobacz zdjęcia:
Mauritius
Mauritius - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj





















