Strona główna » Iran » ŚNIADANIE W IRANIE


„Dżamila! Dżamila!”- krzyknęły z zachwytu trzy muzułmanki, kiedy przymierzałam moja abaję i hidżab w toalecie na lotnisku przed wylotem z Bahrajnu do Teheranu. Pewnie myślały, że Islam zyskał kolejnego wyznawcę i w dodatku podbił „białą” duszę Europejki. Ja akurat przeklinałam w duchu spowijający mnie czarny strój i zastanawiałam się, jak uda mi się przeżyć najbliższy tydzień zapowiadanej upalnej pogody w Iranie.


ŚNIADANIE W IRANIE

Wycieczki, Zwiedzanie ...
Miłośnik podróży Magdalena Karolak
2006-12-17 13:29:58
Wyświetlono razy (ostatnio: ) Rating 5/5Ocena 4.50 z 5.00. 2 głosów oddanych

nie wyobrażałam sobie takiego braku szacunku dla autorytetów religijnych, ale Iran coraz bardziej mnie zadziwiał. „My w Iranie nosimy chusty tylko dlatego, że tak trzeba, ale spod chusty swobodnie pozwalamy wypływać włosom, a nawet całej fryzurze. Bo i kto by w tych czasach chciał się zakrywać? – usłyszałam od osiemnastolatki spotkanej na shishy w kafejce pod Mostem Trzydziestu Trzech Łuków w Isfahanie. „Właściwie to ty wyglądasz bardzo konserwatywnie na tle Iranu – powiedziała zwracając się do mnie – nosisz czarna abaję i hidżab, jak Arabki. Irańskie kobiety lubią kolory, makijaż i farbowane włosy, a nie czerń.” Jej wypowiedź potwierdziły mama i siostra. Moje zdziwienie sięgnęło zenitu: ja - bardziej papieska, niż sam papież!

W zdumienie wprawiła mnie także wielka gościnność oraz ciągłe zainteresowanie, jakie wzbudzała w miejscowych podróżująca samotnie Europejka. „Bilety do Isfahanu wysprzedane.”- powiedział nowo poznany w samolocie Irańczyk, który zaoferował pomoc w zakupie biletu kolejowego. „Ale, nie wszystko stracone. Pójdę porozmawiać z kierownikiem stacji kolejowej ”- kontynuował z błyskiem w oku. Wrócił po około pół godziny z biletem w ręku. „Bardzo cię przepraszam, bo to jest miejsce w przedziale dla mężczyzn”- powiedział. W Iranie na straży moralności stoi zasada o „nie mieszaniu płci”, ale jak widać nawet to da się obejść. „I przepraszam, że zajęło to tak długo. - kontynuował – Przekonałem kierownika, że jesteś moim menedżerem z banku i przyjechałaś na bardzo ważną konferencję do Isfahanu. Jeśli nie załatwię ci biletu, natychmiast mnie zwolnisz. Kierownik to dobry człowiek, miał miękkie serce” – zakończył.

Faktycznie w moim przedziale było czterech irackich Kurdów, jeden Afgańczyk i trzech Irańczyków. Ja byłam dziewiątą osobą, a miejsc siedzących było tylko osiem. Wszyscy panowie zachowywali się jednak bardzo kurtuazyjnie, co jakiś czas zmieniając kolejkę na miejsce stojące. Afgańczyk pouczył mnie po rosyjsku, czym warto tu handlować. Natomiast Kurdowie wyjaśnili, jaka sytuacja panuje w irackim Kurdystanie i jakie mają nadzieje na odbudowę tego autonomicznie zarządzanego regionu. Wydawali się być bardzo zadowoleni z obalenia Saddama. Na zakończenie całonocnej podróży, już w Isfahanie, udaliśmy się wszyscy na śniadanie do irańskiej restauracji koło Mostu Trzydziestu Trzech Łuków. Tradycyjnie usiedliśmy na podłodze, a właściwie na dywanie, a obsługa przyniosła jajecznicę i shishę. Do tej pory pamiętam smak tej jajecznicy, podanej na ogromnej patelni, z której jedliśmy wszyscy wspólnie. Pamiętam, bo była to chyba najlepsza jajecznica, jaką jadłam w życiu.

Podróżując po Iranie zaczęłam się czuć właściwie jak honorowa turystka. Przechodnie częstowali mnie felude, czyli lodami o smaku szafranu, które wyglądają zupełnie jak mrożone spaghetti. Po drodze z Shiraz do Yazd zostałam poczęstowana kolacją, a właściciel zajazdu odmówił przyjęcia zapłaty. „Tourist” – starał się wytłumaczyć lokalną gościnność. Natomiast kursowy autobus z Isfahanu do Shiraz skręcił w bok z przewidzianej trasy, by podrzucić mnie do Persepolis.

Przed wyjazdem do Iranu przeczytałam kilka przewodników, starałam się odświeżyć najważniejsze daty historyczne oraz przeglądałam bieżące wydarzenia w Iranie, czyli odrobiłam zadanie domowe każdego podróżnika. Monumenty historyczne w Iranie są w istocie rzeczy imponujące, ale nic nie może się równać z wrażeniami, jakie dostarczyli poznani na mojej trasie ludzie. Pozostawili w mojej pamięci inny obraz Iranu - kraju ludzi otwartych i serdecznych. A informacje o fanatycznych ulemach i o programie atomowym wydają się być wzięte z zupełnie innej bajki.

Strona:  1  [2]
Oceń ten artykuł:

Dodaj komentarz >>

Bardzo ?adnie napisane. Szkoda tylko że tak ma?o bo fajinie się czyta?o.

jfigiel, 2007-05-05 10:11:08


Zobacz zdjęcia: Iran

Iran - wybierz obszar, który cię interesuje:

 Iran - relacje i reportaże Zobacz zdjęcia: Iran - filmy z wakacji Iran - porady i wskazówki Zadaj pytanie na temat tego kraju
Iran - szczepienia, porady zdrowotne Iran - kuchnia, potrawy, alkohole Iran - kultura, obyczaje, zabytki Iran - pogoda, temperatura, klimat



Odyssei Forum Podrnika







Jeżeli chcesz otrzymywać nasz Newsletter, wpisz swój adres:
Odyseusz 2007 Mongolia

Społeczność Odyssei.com
Zobacz, kto był już w tym kraju










  + Przyłącz się do naszej społeczności
  Odyssei.com forum - ostatnie posty

   Odyssei.com Forum podróżnika

  Wątpliwości? Zapytaj specjalistę!
  » Iran

   Zostań doradcą!

  Państwa, o których mowa w artykule
  » Iran
  Inne opowiadania tego autora
   Pustynie, Oazy ...Informacyjne, Historyczne ...Wycieczki, Zwiedzanie ...WyspyAutostopLudzie, kultura ŚNIADANIE W IRANIE

   Więcej relacji z podróży tego autora