Magiczne otoczenie ósmej z zespołu wysp Similan w Tajlandii – jednego z najlepszych miejsc do nurkowania na świecie.
Błękit, promienie słońca, rozproszone snopy światła. Pode mną głębia, widzę swój cień - cień wielkiego, niezbyt smukłego ptaka :) Patrzę w dół, widzę na jakieś 40 metrów - potem tylko błękit przechodzący w granat. Właściwie wszystkie kolory spokrewnione są bliżej lub dalej z niebieskim... Nie wiem dlaczego przychodzi mi na myśl galop po stepie. Mogę lecieć gdzie chcę!
Latam!!! Latam lecz to nie sen
Łukasz Drzewiecki2006-12-17 13:25:33
Wyświetlono razy (ostatnio: )
mniej kolorowo i surowo. Tylko wszechogarniający błękit. Nie widzę ziemi. Nagle wąwóz kończy się ścianą - skręcam w prawo, a tam fascynująca równina. Zaciekawiony zniżam lot. Przepiękna, jasna i bardzo kolorowa płaszczyzna. Trawy wszelakich barw kołyszą się na wietrze. Wśród nich przeróżni mieszkańcy. Papugi mieniące się wszystkimi kolorami tęczy skubią zakrzywionymi dziobami krzaki przypominające ogromne poroże jelenia - jest ich mnóstwo, jak okiem sięgnąć. Czubeczki tego poroża świecą na niebiesko, purpurowo, lub żółto, jak neony jakiegoś miasteczka. Wśród nich przemykają płaskie, kolorowe stwory: bardzo intensywnie fioletowo-niebieskie z bajeczną, żółtą obwódką. Dookoła gigantyczne grzyby, gąbki i mózgi! Tak - mózgi. Jakieś mądre stworzenia widocznie tylko z tego się składają. Cóż za ekonomia! Dookoła tętni życie. Stwory jak nie z tego świata: płaskie, kuliste jak piłki z małymi ogonkami, z kolcami, dziobami do góry lub do dołu, z gębą rozdziawioną w uśmiechu. Pełna różnorodność mieszkańców małego miasteczka. Pod głazem czyha morderca. Wystaje tylko czubek pyska z ostrymi zębami, ale wiem, że trzeba uważać. Wredny i gibki jak wąż. Przy ziemi uwięzione w skale, mieniące się różnymi kolorami wielkie organizmy. Poruszają się rytmicznie, okute w zbroję, która bez problemu zmiażdżyła by mi nogę. Nie mogą jednak biegać - tkwią w miejscu. Ja lecę dalej. Wlatuję nad bielusieńki step. Jasność bije po oczach. W oddali przy ziemi wielki, płaski, nakrapiany stwór przywarł do piachu i odkurza. Jego długi, jadowity ogon porusza się miarowo w lewo i w prawo. Koło niego mnóstwo darmozjadów próbuje złapać coś dla siebie. Nagle unosi się, startuje i majestatycznie falując całym ciałem znika w błękicie. Wow! Łapię resztki szczęki, żeby nie wypadła. Wiatr się wzmaga, widzę że latanie nie jest już takie proste - rzuca mną na boki, zbliżam ...
Strona: 1 [2] 3
Zobacz zdjęcia:
Tajlandia
Tajlandia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj























