Pamiętam pierwsze dni na Tajwanie. Co było najdziwniejsze? Jedzenie. Lody z czerwonej fasolki, parówki na patyku, makaron razem z kawałkami galaretki znalezione w jogurcie.
Ogólne wrażenie z obserwacji miasta. Tak, jakby ktoś w biednym kraju kupił całe mnóstwo kolorowych gadżetów i udekorował nimi ulice. Poprzyklejał na domach, porozstawiał przy jezdniach; w chaotyczny krajobraz krzywych domków powtykał błyszczące bryły wieżowców. Niedokładnie położona farba na brudną elewację.
Fajnokracja
Justyna Chondromadidis2006-12-17 00:23:51
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.43 z 5.00. 28 głosów oddanych
Artykul bral udzial w konkursie "Jest takie miejsce..."
organizowanym przez serwis internetowy Odyssei.com oraz tygodnik
"Angora"
Przyjazd
Pamiętam pierwsze dni na Tajwanie. Co było najdziwniejsze? Jedzenie. Lody z czerwonej fasolki, parówki na patyku, makaron razem z kawałkami galaretki znalezione w jogurcie.
Ogólne wrażenie z obserwacji miasta. Tak, jakby ktoś w biednym kraju kupił całe mnóstwo kolorowych gadżetów i udekorował nimi ulice. Poprzyklejał na domach, porozstawiał przy jezdniach; w chaotyczny krajobraz krzywych domków powtykał błyszczące bryły wieżowców. Niedokładnie położona farba na brudną elewację.
Gdy żołądek ma doła
Koncert Irańskiego zespołu w Parku Daan, na świeżym powietrzu. Mark i Kaixin leżą koło siebie na trawie. Burczy im w brzuchach, ale na kolację idziemy dopiero za jakąś godzinę. Mark zapala papierosa, Kaixin porusza się niespokojnie. - Nie jest ci smutno na żołądku, jak palisz na czczo? - pyta Anglika i sam wysupłuje jednego z paczki.
Roksana, widząc moją wesołość, wyjaśnia mi sucho, że po chińsku “smutny” (nanguo) oznacza nie tylko obniżony nastrój, ale i złe samopoczucie fizyczne. Tak więc jak chce mi się wymiotować, to też mogę powiedzieć, że jestem smutna.
Podoba mi się takie uczłowieczanie narządów. To miłe, że mięso i flaki też mają coś do powiedzenia.
Mikrofon
W szkole na zajęciach przedstawiamy swoje prace, mikrofon wędruje z rąk do rąk i chyba tylko ja się czuję jak w telewizji. Podczas zdenerwowania moja chińska gramatyka robi fikołka i muszę kilka razy powtórzyć zdanie, zanim mnie wszyscy zrozumieją. Wyczerpana podaję mikrofon Yokowi, który zaczyna swój monolog miękkim głosem gwiazdora filmowego. Występy, śpiewanie - przez nić skojarzeń powoli dochodzę do tego, że wszystko dzięki KTV.
KTV to karaoke,
...
anja, 2006-12-22 08:23:35
ciekawe obserwacje, znakomicie spuentowane, Tajwan w pigulce. Brawo
anna, 2006-12-21 21:57:21
Bartek, 2006-12-21 12:54:11"
i dobrze, bo co bysmy bez ciebie zrobili :)
j., 2006-12-21 18:26:44
Bartek, 2006-12-21 12:54:11
Zobacz zdjęcia:
Tajwan
Tajwan - wybierz obszar, który cię interesuje:









































Renia, 2006-12-27 10:55:35