Kotlina Kłodzka
mr Wyświetlono: 3227 razy 2004-05-06 11:48:00![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.46 (110 głosów) |
Pierwszy dzień w tym cichym zakątku Polski dręczy nudą, ale jak przyzwycza- imy się do ciszy i zapachu pieców opalanych drewnem, poczujemy się jak w raju.
Wyjazd planowany od dawna jednak trochę mnie zaskoczył. Zdecydowałem się w ostatniej chwili. Po wchłonięciu porannej miski ryżu zapakowałem manele do wozu i w drogę. Poprzedniego dnia wieczorem opracowałem jeszcze trasę z Poznania do Międzygórza przy użyciu Mapy Europy Microsoft'a w wydaniu softwearowym, tak aby koła jak najrzadziej dotykały gładkiego asfaltu. Nawiasem mówiąc ciekawe skąd w Microsoft'cie znają większość zapomnianych dróżek w Polsce, skoro nawet nasze ojczyste mapy często pokazują drogi i mosty, których nigdy nie było.
Wyjechałem z Książa Wlkp. w kierunku na Borek Wlkp. przecinając lasy w kierunku południowym. Z początku pobłądziłem, ale już w niecałą godzinę dotarłem do Siedmiorogowa. Na końcu wsi usytuowane jest coś w rodzaju artystycznego rancho. Z drogi widać porozrzucane różnej wielkości rzeźby w drewnie. Wszystko otoczone płotem z kamienia jak w jakimś zamku. Całość robi wrażenie przykuwającego uwagę bałaganu. W Kobylinie tankuję tanie paliwo i zaraz potem w Smolicach spostrzegam pośród drzew jakiś dworek otoczony licznymi zabudowaniami gospodarskimi. Pałacyk jest nawet w dobrym stanie, pewnie mieści się tam jakaś szkoła albo służy za hotel dla vipów z tymi ich konferencjami. Między Jutrosinem a Szkaradowem natykam się na znakomicie odrestaurowany drewniany wiatrak. Pełno ich w południowej Wielkopolsce. Stojąc przy nim można jednak sobie wyobrazić walkę don Kichota z tymi śmigłowymi potworami na kurzych stopkach. Mają w sobie coś z ociężałości rycerza zakutego w blachy i buńczucznej waleczności żołnierza. Spotkałem też na wpół rozsypujący się wiatrak, który wyglądał jak wrak Gwiazdy Śmierci z 'Powrotu Jedi' Lucasa. Wydawał się jakby zaraz miał zacząć biec chwiejnym krokiem ku nadjeżdżającym samochodom w zachodzącym słońcu, pobrzękując żółtą tabliczką z napisem "obiekt przeznaczony do rozbiórki, wstęp wzbroniony". Za Sułowem nie zatrzymało mnie już nic nadzwyczajnego. Prułem przez łąki i lasy aż do Trzebnicy, gdzie musiałem wjechać na główną drogę do Wrocławia i dalej do Kłodzka.
Tuż za Bystrzycą Kłodzką spotkała mnie miła niespodzianka. Otóż wreszcie za pieniądze Unii odremontowano główną drogę do Międzygórza przez Wilkanów. Mosty mają nowiutkie barierki, a asfalt ani jednej dziury.
Postanowiłem zanocować w jednym z pensjonatów FWP. A, że wziąłem najtańszy pokój mogłem się za sprawą swojej oszczędności przenieść w czasie do lat siedemdziesiątych. Zapach dawno nie wietrzonego wnętrza dopełniał widok rozlatujących się krzeseł, szaf i niedomykających się drzwi na balkon. Balkon zresztą był udostępniony tylko wycinkowo, bo reszta groziła zawaleniem.
Międzygórze warto odwiedzić dla samego tylko zachwytu nad architekturą tej wsi.
| Oceń relację |
Komentarze
PolskaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju






















jesteś Pan idiotą
...Z Błędnych Skał na Przełęcz Srebrną (w Srebrnej Górze o czym autor zapomniał)zobaczył tam tylko most!
-a czemu nie zobaczył , leżącego opodal , największego zespołu obronnegoVIIIwieku Twierdzy Srebrnogórskiej do dzisiaj uważanego za największy tego typu obiekt w Europie
-a czemu nie był na ceglanych wiaduktach ,będących elementem słynnej kolejki wąskotorowej (wysokość33m) ITD.
...bo nie miał czasu na przygotowanie się do zwiedzania i był zajęty opisywaniem
co jadł w Bystrzycy SRASZNIE PASJONUJĄCE!
Kotlina Kłodzka jest bardzo piękna.Przeczytany opis w niczym nie oddaje jej ducha.